Donald Tusk jest już drugi dzień w Indiach. Oficjalna wizyta premiera ma na celu wzmocnienia więzi biznesowych i obustronne stosunki państw.
Na zdjęciu: premier Indii Manmohan Singh wraz z żoną Gursharan Kaur pozują dla mediów z premierem Donaldem Tuskiem i jego żoną Małgorzatą podczas ceremonii powitalnej przed domem prezydenta Indii w New Delhi.
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego wydarzenia? Wyślij nam zdjęcia!
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego wydarzenia? wyślij nam zdjęcia
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
ciekawe czy jeszcze leje swoją żone
no bo premierowi nie wypada
Czy pan premier mógłby odpowiedzieć dzisiaj na pytanie
czy wie, ile podrożały naprawdę podstawowe dla ludzi niezamożnych artykuły w ciągu trzech lat waszych rządów. Pytam o chleb, o ziemniaki, o jabłka, o kurczaki, o gaz ziemny i o benzynę ?
youtube.com/watch?v=TjA2bFEONmI
youtube.com/watch?v=aQlcCbasT9w
Stroj naszej premierowej
A zonka to bedzie wystep jakis dawala dla mlodziezy?.Wydaje mi sie ,ze ten stroj nie pasuje do takiej wizyty.
do ciepelka
sobie pojechal pobyczyc sie o co mu tam jak sa pieniadze to trzeba korzystac po to jest sie premierem zeby zwiedzac ,uzywac zycia przeciez ten raj nie bedzie trwal wiecznie a pozniej bedzie sobie lezal w wygodnym fotelu i wspominal jak to sobie podrozowal za fryko i smial sie ze jednak ludzie sa naiwni ze wierza w kazda bzdure jaka im sie powie aby forsa byla to moza wszystko obiecac
PREMIER jest po to aby jezdził po świecie a nie włóczył się
Z pochodniami po Krakowskim Przedmieściu i to nocą.
PREMIER jest po to aby jezdził po świecie a nie włóczył się
Z pochodniami po Krakowskim Przedmieściu z pochodniami i to nacą.
Co tam Indie,
Trzeba jeszcze zwiedzić Mongolię i wpaść na herbatkę do podsekretarza pałacu cesarza Japonii.
Nie łaska też latanie w te i nazad do Tbilisi? Te drogi przetarł najwspanialszy prezydent w świecie.
Indie witaja
POwodzianie, robta se co chceta bo Ryzy plemiel wyjechal wlasnie na kolejne zagraniczne wczasy. POczekajcie na IRLANDIE II
Następna podróż na księżyc. Zrzucimy się na bilet.
W jedną stronę.
Następna podróż na księżyc. Zrzucimy się na bilet.
W jedną stronę.
Następna podróż na księżyc. Zrzucimy się na bilet.
W jedną stronę.
Następna podróż na księżyc. Zrzucimy się na bilet.
W jedną stronę.
Następna podróż na księżyc. Zrzucimy się na bilet.
W jedną stronę.
Ukryty cel.
Cos jest na rzeczy skoro Donald pojechal do Indii. Pewno Palikot ma tam jakies interesy i mu załatwia za pieniadze obywateli. Albo Donaldowa chciała zobaczyć kobry tańczące w koszykach przy dzwiekach piszczałki.
Hindusi znają bajkę o kaczorze Donaldzie?
teraz tak. Musieli się nieżle bawić kiedy ten pajac im referował.Zdaje mi się że nic nie wskórał bo jakoś się nie chwali.Najlepszą furorę zrobił Chile bo chociaż czapeczkę sobie przywiózł. Oj nie wiedzie się kaczorkowi-Donaldzikowi w dyplomacji, oj nie wiedzie.Wracaj Donald , kominy czekają.
podroze premiera
mnie nie dziwia te podroze wiekszosc politykow je lubi bo jezdzi i lata nie za swoje pieniadze .gdybyza podrozami kryly sie korzysci dla Panstwa -zgoda.Ale wiekszosc lubi zwiedzac i tylko tyle .jesli chodzi opremiera szuka cudow ktore obiecywal i co mamy cudne jego wojaze{patrz PERU}chwali sie wzrostem gospodarczym tyle ze ten wzrost nie przeklada sie na poziom zycia spoleczenstwa.Drozyzna goni drozyzne .zamiast zajac sieproblemem poprawy zycia zajmuje sie sporami zPISEM i krytykaJ.Kaczynskiego chce przypomniec.zewszelkie zlo na prawicy zaczelo sie od porazki Tuska w wyborach prezydeckich przed lty gdy wygral Lech Kacynski ido dzisiajnie me moze pogodzic sie z porazka.i to go boli najbardziej. niech premier uderzy sie w piersi ze za to co dzieje sie obecnie na prawicy duzo winy osobiscie ponosi ON SAM Stanek