Zniszczenia po protestach
Z centrum handlowego została czarna dziura
Lej jak po bombie zamiast centrum - zdjęcia
W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.
Manifestanci, tzw. „czerwone koszule”, okupowali handlowe i turystyczne części Bangkoku. Gdy na ich obozy ruszyło wojsko i policja, protestujący zaczęli podpalać sklepy. Po największym centrum handlowym „Central World” została czarna dziura.
Czytaj więcej w relacji z Bangkoku.
Zgliszcza centrum handlowego
„Czerwone koszule” to reprezentanci uboższej ludności Tajlandii. Domagali się ustąpienie obecnego premiera i rozwiązania parlamentu. Protestujący byli zwolennikami Thaksina Shinawatry – byłego szefa rządu, który został odsunięty od władzy w 2006 roku i obecnie żyje na emigracji.
Czytaj więcej w relacji z Bangkoku.
Zgliszcza centrum handlowego
W ostatnich dniach protestów diametralnie rosła liczba ofiar starć z policją. Liderzy „czerwonych koszul” postanowili oddać się w ręce policji, by zakończyć walki. Jednak tłum ich zwolenników nie zamierzał ustąpić. Doszło do zamieszek, a protestujący podpalili centra handlowe, budynek jednej z telewizji i giełdę papierów wartościowych (czytaj więcej).
Zgliszcza centrum handlowego
W zgliszczach centrum handlowego „Central World”, jednego z największych w Azji, znaleziono dziewięć ciał. W sumie w starciach opozycjonistów z siłami bezpieczeństwa zginęło 85 osób, a ponad 1800 odniosło obrażenia.
Zgliszcza centrum handlowego
Straty wynikające z zamieszek szacuje się na około pięć miliardów euro. Protesty „czerwonych koszul” sprawiły, że na pewien czas zostało zamkniętych 15 hoteli, 11 centrów handlowych i 1200 sklepów – około 14 tysięcy ludzi nie mogło normalnie pracować.
Zgliszcza centrum handlowego
W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.
Zniszczone sklepy
W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.
Sprzątanie zniszczeń
W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.
Sprzątanie zniszczeń
Mieszkańcy Bangkoku sprzątają ulice stolicy.
Sprzątanie zniszczeń
W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.
Zniszczone kino
W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.
Zgliszcza centrum handlowego
W starciach opozycjonistów z siłami bezpieczeństwa zginęło w sumie 85 osób, a ponad 1800 odniosło obrażenia.
Zniszczone sklepy
W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.
Sprzątanie zniszczeń
W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.
Zgliszcza centrum handlowego
W starciach opozycjonistów z siłami bezpieczeństwa zginęło w sumie 85 osób, a ponad 1800 odniosło obrażenia.
Czytaj więcej w relacji z Bangkoku.