Zniszczenia po protestach

Z centrum handlowego została czarna dziura

1 z 15Lej jak po bombie zamiast centrum - zdjęcia

Obraz
© PAP/EPA

W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.

Manifestanci, tzw. „czerwone koszule”, okupowali handlowe i turystyczne części Bangkoku. Gdy na ich obozy ruszyło wojsko i policja, protestujący zaczęli podpalać sklepy. Po największym centrum handlowym „Central World” została czarna dziura.

Czytaj więcej w relacji z Bangkoku.

2 z 15Zgliszcza centrum handlowego

Obraz
© AFP

„Czerwone koszule” to reprezentanci uboższej ludności Tajlandii. Domagali się ustąpienie obecnego premiera i rozwiązania parlamentu. Protestujący byli zwolennikami Thaksina Shinawatry – byłego szefa rządu, który został odsunięty od władzy w 2006 roku i obecnie żyje na emigracji.

Czytaj więcej w relacji z Bangkoku.

3 z 15Zgliszcza centrum handlowego

Obraz
© AFP

W ostatnich dniach protestów diametralnie rosła liczba ofiar starć z policją. Liderzy „czerwonych koszul” postanowili oddać się w ręce policji, by zakończyć walki. Jednak tłum ich zwolenników nie zamierzał ustąpić. Doszło do zamieszek, a protestujący podpalili centra handlowe, budynek jednej z telewizji i giełdę papierów wartościowych (czytaj więcej).

4 z 15Zgliszcza centrum handlowego

Obraz
© AFP

W zgliszczach centrum handlowego „Central World”, jednego z największych w Azji, znaleziono dziewięć ciał. W sumie w starciach opozycjonistów z siłami bezpieczeństwa zginęło 85 osób, a ponad 1800 odniosło obrażenia.

5 z 15Zgliszcza centrum handlowego

Obraz
© AFP

Straty wynikające z zamieszek szacuje się na około pięć miliardów euro. Protesty „czerwonych koszul” sprawiły, że na pewien czas zostało zamkniętych 15 hoteli, 11 centrów handlowych i 1200 sklepów – około 14 tysięcy ludzi nie mogło normalnie pracować.

6 z 15Zgliszcza centrum handlowego

Obraz
© AFP

W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.

7 z 15Zniszczone sklepy

Obraz
© AFP

W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.

8 z 15Sprzątanie zniszczeń

Obraz
© AFP

W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.

9 z 15Sprzątanie zniszczeń

Obraz
© AFP

Mieszkańcy Bangkoku sprzątają ulice stolicy.

10 z 15Sprzątanie zniszczeń

Obraz
© AFP

W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.

11 z 15Zniszczone kino

Obraz
© AFP

W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.

12 z 15Zgliszcza centrum handlowego

Obraz
© AFP

W starciach opozycjonistów z siłami bezpieczeństwa zginęło w sumie 85 osób, a ponad 1800 odniosło obrażenia.

13 z 15Zniszczone sklepy

Obraz
© AFP

W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.

14 z 15Sprzątanie zniszczeń

Obraz
© AFP

W centrum stolicy Tajlandii straszą zgliszcza sklepów i samochodów. To wynik krwawych zamieszek, którymi zakończyły się ponad dwumiesięczne antyrządowe protesty.

15 z 15Zgliszcza centrum handlowego

Obraz
© AFP

W starciach opozycjonistów z siłami bezpieczeństwa zginęło w sumie 85 osób, a ponad 1800 odniosło obrażenia.

Czytaj więcej w relacji z Bangkoku.

Wybrane dla Ciebie