Zakaz mediów społecznościowych dla dzieci? Gawkowski stanowczo
- Dla mnie dzisiaj opowieść o tym, że to załatwimy w sposób taki, że po prostu podniesiemy granicę wieku i to wszystko naprawi, to jest dość populistyczne myślenie - mówił w Radiu Zet Krzysztof Gawkowski w poniedziałek. Minister cyfryzacji był pytany o kwestię ograniczenia dzieciom dostępu do platform społecznościowych.
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski był w poniedziałek pytany na antenie Radia Zet o to, czy jego zdaniem należy zakazać mediów społecznościowych poniżej 15. roku życia. - Nie da się odpowiedzieć na to pytanie "tak" albo "nie" - przekazał wicepremier, dodając, że "bardziej jest na nie niż na tak". - Jestem za tym, żeby nie można było realizować prostego korzystania z mediów społecznościowych. Ale dzisiaj już mamy pewne ramy - to jest 13 lat - kontynuował.
Zgodnie z jego słowami problemem jest to, że nie jest to przez rodziców przestrzegane. Podkreślił, że "najczęściej opiekunowie albo rodzice rozpoczynają przygodę dzieci z social mediami", które zakładają im w wieku 9-10 lat.
"Mamy problem z kompetencjami cyfrowymi rodziców i dzieciaków"
Prowadzący Bogdan Rymanowski przypomniał wówczas o "projekcie koalicjanta popartym przez Barbarę Nowacką". Minister edukacji Barbara Nowacka i poseł KO Roman Giertych zadeklarowali, że Koalicja Obywatelska do końca lutego przygotuje projekt ustawy ws. ograniczenia dostępu dzieci i młodzieży do mediów społecznościowych. Według propozycji szefowej MEN i posła, możliwość korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież ma być ograniczona do ukończenia 15. roku życia.
- W Polsce mamy problem z kompetencjami cyfrowymi rodziców, opiekunów i dzieciaków - stwierdził Gawkowski. - I bardziej uważam, że na sprawach edukacji zdrowotnej powinno skupić się na przykład Ministerstwo Edukacji, to powinien być bardziej kierunek, to znaczy powinniśmy przygotować rodziców, dlaczego w wieku 9-10 lat zakładają dzieciom social media, skoro są legalne od 13 lat, a nie mówić wprost, populistycznie: podnieśmy ten wiek z 13 na 15 lat - dodał.
Na pytanie dziennikarza, czy to zdaniem ministra cyfryzacji jest "populizm", odpowiedział on, że "trochę tak", dodając, że "widzi on też inne problemy".
Chwilę potem powiedział: - Najpierw trzeba się skupić na tym, żeby obowiązkowa była np. była edukacja zdrowotna, bo błędem było to, że jest dzisiaj nieobowiązkowa. A druga powinna być edukacja cyfrowa, edukacja elektroniczna w szkołach, która rozpozna i nauczy dzieciaki, jakie są zagrożenia w social mediach - wytłumaczył.
Wicepremier stwierdził też, że "nie mówi 'nie' dla projektu", ale "wskazuje znak zapytania i wątpliwości" co do wprowadzenia proponowanych zmian. - Bo dla mnie dzisiaj opowieść o tym, że to załatwimy w sposób taki, że po prostu podniesiemy granicę wieku i to wszystko naprawi, to jest dość populistyczne myślenie i mówienie - oświadczył.
Podsumował też, że "wprowadzenie jakichś odgórnych zakazów nic nie zmienia". - Trzeba mieć narzędzia, które pozwolą egzekwować to prawo - podkreślił Gawkowski.
Źródło: Radio ZET, WP Wiadomości, PAP