Najwcześniej - bo już w sobotę - rozpocznie się głosowanie w Stanach Zjednoczonych, najpóźniej w Nowej Zelandii.
Ferdynand Rymarz przewiduje, że za granicą zagłosuje około 50 tys. osób, choć uprawnionych wyborców jest od 800 tys. do miliona. W głosowaniu mogą wziąć udział tylko te osoby, które wcześniej złożyły w konsulacie wniosek o wpisanie do spisu wyborców lub te, które mają zaświadczenie z Polski o prawie do głosowania.
Polacy za granicą głosują na kandydatów zgłoszonych w okręgu obejmującym Warszawę. (mk)