Wyborcza układanka PO
Przedwyborcze puzzle
Niespodzianki na listach. Wyborcze puzzle PO - zdjęcia
Ewa Kopacz "jedynką" w Warszawie, zamieszanie wokół Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, powrót Romana Giertycha i Tomasz Cimoszewicz (syn Włodzimierza) na liście PO na Podlasiu - tak wygląda wyborcza układanka Platformy Obywatelskiej w październikowych wyborach do Sejmu.
Na listach układanych przez najważniejszych polityków PO są niespodzianki.
(WP, TVN24, PAP, oprac.: mg)
Zgodnie z ustaleniami
Zgodnie z ustaleniami premier Ewa Kopacz ma otwierać stołeczną listę Platformy. Andrzej Halicki lub szef gabinetu Kopacz Marcin Kierwiński - podwarszawską (nazywaną "obwarzankiem").
Wielka niewiadoma
Na razie nie wiadomo, skąd miałaby kandydować marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł we władzach regionalnej PO wynika, że w przypadku Kidawy-Błońskiej wymieniana jest Łódź albo Kraków.
Giertych startuje do senatu?
Platforma prawdopodobnie nie wystawi własnego kandydata do Senatu w okręgu obejmującym otaczające Warszawę powiaty: grodziski, otwocki, piaseczyński i pruszkowski. Zamiar startu zgłosił już kilka tygodni temu były wicepremier i były szef Ligi Polskich Rodzin Roman Giertych.
Łukasz Abgarowicz
Początkowo chęć ponownego kandydowania do Senatu zadeklarował senator PO Łukasz Abgarowicz (na zdjęciu z prawej), ale ostatecznie będzie się ubiegał o mandat posła z okręgu warszawskiego.
Michał Kamiński posłem?
Liderem listy płockiej Platformy ma być minister w kancelarii premier Michał Kamiński.
Szef kampanii wyborczej Komorowskiego i syn polityka lewicy
A "jedynką" na podlaskiej liście PO będzie Robert Tyszkiewicz (szef lokalnych struktur i, jeszcze niedawno, szef kampanii wyborczej Bronisława Komorowskiego).
A na koniec ciekawostka. W październikowych wyborach do Sejmu z listy Platformy Obywatelskiej na Podlasiu wystartuje Tomasz Cimoszewicz - syn Włodzimierza. Jeszcze niedawno przestrzegał go przed tym ojciec. - Mój syn nie powinien rozpoczynać działalności politycznej, a przynajmniej nie powinien kandydować do parlamentu - stwierdził w TVN24 Włodzimierz Cimoszewicz.
Wygląda na to, że syn nie posłuchał jego rady.