"W balona zrobili". Czarnek wraca do tematu fotowoltaiki
Przemysław Czarnek po raz kolejny komentował fotowoltaikę. W jego ocenie był zmuszony ją założyć, jak wiele innych osób, z powodu drożejącego prądu.
Podczas konwencji PiS Jarosław Kaczyński ogłosił Przemysława Czarnka kandydatem partii na premiera w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Wystąpienie byłego ministra edukacji obiło się szerokim echem z powodu ostrych wypowiedzi, m.in. na temat unijnych programów. - Żadnych OZE-sroze dofinansowanych - grzmiał Czarnek, zapowiadając, że Polska "wróci do normalności", czyli do wydobycia węgla.
Potem wyszło na jaw, że Czarnek sam ma na dachu domu panele fotowoltaiczne. Na antenie Radia Zet Czarnek przekonywał, że założył panele kilka lat temu i wcale nie jest z nich zadowolony.
Czarnek wraca do tematu fotowoltaiki. "Waszych bzdur opłacać nie będziemy"
Po raz kolejny do tematu wrócił w trakcie spotkania z sympatykami PiS w Lubartowie. Jednym z tematów, które poruszał, była kwestia wysokich rachunków za prąd, twierdząc, że mieszkańcy Lubelszczyzny przychodzą do niego skarżyć się na nie.
- Oni najpierw z tymi opłatami powodują, że prąd w Polsce jest najdroższy w Unii Europejskiej, bo my mamy zupełnie inne warunki, niż mają w Hiszpanii, we Francji czy we Włoszech - stwierdził Przemysław Czarnek. - Powodują, że prąd jest najdroższy w Europie tymi swoimi opłatami również - dodał.
- Następnie mówią nam: dopłacimy wam, dopłacimy wam do tego OZE. Wiem, bo mam panele - przypomniał polityk. - Założyliśmy je na swój dach, zepsuliśmy nasze dachy. Te domy już nie wyglądają tak ładnie, jak były zaprojektowane, tylko dlatego, że oni spowodowali, że prąd w Polsce jest najdroższy - stwierdził.
- I mówią nam: dopłacimy wam do tych paneli, tylko wy musicie nadpłacić najpierw swój prąd na kolejne kilka lat, a później się zobaczy - kontynuował. - No tak nas w balona zrobili. Więc my im mówimy: dosyć tego. My w Unii jesteśmy i będziemy, ale waszych bzdur opłacać nie będziemy - krzyczał.