Według historyków, Aleksander O. był jednym z trzech największych oprawców Urzędu Bezpieczeństwa na Suwalszczyźnie.
Sąd uznał, że były funkcjonariusz w 10 przypadkach jest winny bezprawnego zatrzymywania, bicia i znęcania się nad członkami organizacji niepodległościowych, głównie Wolność i Niezawisłość.
Przewodniczący składu orzekającego sędzia Tomasz Uściłko powiedział, że sąd nie miał w tych przypadkach wątpliwości co do winy. Świadczą o tym dokumenty i zeznania przesłuchanych świadków.
Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej uznał zarzucane oskarżonemu czyny za zbrodnie przeciwko ludzkości - powiedział naczelnik pionu śledczego białostockiego IPN-u Dariusz Olszewski. Zbrodnia ta nie ulega przedawnieniu.
Na podstawie dokumentów, które stworzył w UB, cztery osoby skazano na karę śmierci. Funkcjonariusz był tak znienawidzony, że z zemsty za jego okrucieństwa zabito mu ojca i brata.
Oskarżony przed sądem nie przyznał się do winy. Proces wykazał, że Aleksander O. był w przeszłości także współpracownikiem sowieckiego wywiadu wojskowego. Dzisiejszy wyrok - 4,5 roku więzienia - nie jest prawomocny.