Trump chwali spadek inflacji. Amerykanie nie podzielają entuzjazmu
Donald Trump ogłasza poprawę w portfelach Amerykanów, ale sondaże i wskaźniki nastrojów pokazują coś innego. Rekordy na Wall Street nie przekładają się na codzienne wydatki wielu rodzin.
Najważniejsze informacje:
- Giełdowe rekordy i niższa inflacja nie zmieniają negatywnych ocen kosztów życia w sondażach.
- 40 proc. dorosłych nie ma oszczędności emerytalnych, więc hossa nie wpływa na ich majątek.
- Tylko 30 proc. wyborców pokryłoby nagły wydatek wysokości tysiąca dolarów, co pogłębia niepewność.
Donald Trump wskazuje na silną gospodarkę i lepsze nastroje inwestorów. - Myślę, że mamy w istocie największą gospodarkę w historii. Muszę to sprzedać, bo powinniśmy wygrać miażdżąco - stwierdził w rozmowie z Fox Business.
Podczas wizyty w bazie Fort Bragg mówił też o planach emerytalnych. - Wasze 401(k) (prywatne plany emerytalne powiązane z rynkiem kapitałowym) mają się bardzo dobrze - mówił do żołnierzy. Biały Dom podkreśla rekordowe poziomy indeksów Dow Jones i S&P 500, mocny rynek pracy w styczniu oraz spadek inflacji.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Shutdown w USA uderza w lotniska. Agenci TSA pracują bez wynagrodzenia
Czy rekordy Wall Street przekładają się na domowe budżety?
Analitycy zauważają, że poprawa wskaźników makro w ograniczonym stopniu trafia do mniej zamożnych gospodarstw. Według stowarzyszenia AAA średnia cena benzyny spadła do 2,94 dol. za galon, najniżej o tej porze roku od 2021 r.
Jednak sondaże, na które powołuje się "Washington Post", pokazują utrzymujące się wysokie koszty życia. W badaniu Reuters/Ipsos 59 proc. respondentów negatywnie ocenia działania prezydenta w walce z drożyzną, a tylko 28 proc. uważa, że gospodarka idzie w dobrym kierunku.
Rzecznik kampanii Donalda Trumpa, Kush Desai, ocenił w komunikacie, że "inflacja wreszcie hamuje, a realne płace rosną". Jednocześnie indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan pozostaje ok. 20 proc. niżej niż w styczniu 2025 r. Respondenci wskazują na ceny żywności, mieszkań i usług. Intercontinental Exchange szacuje, że powrót do dostępności mieszkań sprzed pandemii wymagałby wzrostu dochodów gospodarstw o ponad 15 proc., przy niezmienionych cenach nieruchomości.
Dlaczego wielu Amerykanów nie odczuwa poprawy cen?
Korzyści z hossy są rozłożone nierówno. Z danych Instytutu Gallupa wynika, że 40 proc. dorosłych nie ma konta 401(k) ani innych oszczędności emerytalnych, więc wzrosty na giełdzie nie zwiększają ich majątku. Mitch Brown z firmy badawczej Cygnal podkreśla, że tylko 30 proc. wyborców zdołałoby pokryć nagły wydatek tysiąca dolarów, co wzmacnia poczucie niestabilności finansowej.
- Większość Amerykanów wciąż nie jest zadowolona z postępów w walce z inflacją - stwierdził w rozmowie cytowanej przez "The Washington Post" republikański konsultant Whit Ayres. Mark Mitchell z Rasmussen Reports skrytykował w serwisie X eksponowanie giełdowych zysków przez administrację: "Niech jedzą S&P" - napisał, ironizując, że wyniki indeksów nie rozwiązują żadnych problemów z codziennymi cenami.