Tragiczny pożar w Szwajcarii. Kontrowersje wokół właściciela lokalu
Nowe informacje wskazują, że właściciel baru w Crans-Montanie miał przeszłość kryminalną we Francji. Tragiczny pożar, w którym zginęło około 40 osób, wywołał szereg pytań o warunki bezpieczeństwa w lokalu.
Najważniejsze informacje:
- Właściciel baru w Crans-Montanie był wcześniej znany francuskiemu wymiarowi sprawiedliwości.
- W przeszłości był zamieszany w sprawy o sutenerstwo, oszustwo i uprowadzenie.
- Po tragicznym pożarze właściciele zostali przesłuchani.
Wskutek wybuchu pożaru w Crans-Montanie zginęło około 40 osób, a 119 zostało rannych. Informacje opublikowane przez "Le Parisien" wskazują na to, że właściciel baru, obywatel Francji, miał w przeszłości konflikty z prawem. Mężczyzna był zamieszany w sutenerstwo, dwadzieścia lat temu został aresztowanypod zarzutem oszustwa i uprowadzenia.
Paraliż na lotnisku. Modlin zaśnieżony. Tłumy pasażerów uziemione
Co ujawniło śledztwo?
"Le Parisien" podaje, że właściciel baru po wydarzeniach sprzed dwudziestu lat nie działał już w przestępczości zorganizowanej. Po ostatniej tragedii zarówno on, jak i jego żona, która w czasie pożaru przebywała w lokalu i została ranna, zostali przesłuchani przez policję jako świadkowie.
Jakie były warunki w lokalu?
Właściciel baru podkreślił w rozmowie z mediami szwajcarskimi, że w ciągu ostatnich 10 lat lokal przeszedł trzy kontrole dotyczące bezpieczeństwa. Mężczyzna starał się zapewnić, że bar spełniał wszelkie standardy.
W sobotę po południu szwajcarska policja przekazała, że wszczęto śledztwo wobec dwojga obywateli Francji, będących właścicielami baru.
"Zostali oni oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci, nieumyślne spowodowanie obrażeń ciała i nieumyślne spowodowanie pożaru" - wskazano.