Tragiczny atak zimy w USA. Nie żyje 36 osób
Bilans tragicznej w skutkach zimowej burzy, która sparaliżowała południe Ameryki i przyniosła rekordowe opady śniegu na północnym wschodzie kraju, to co najmniej 36 ofiar śmiertelnych. Blisko 470 tysięcy odbiorców we wtorek wciąż pozbawionych było dostaw energii elektrycznej.
Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL
Najważniejsze informacje:
- Tragiczny bilans zimowej burzy to ponad 36 ofiar i setki tysięcy osób bez prądu.
- Najbardziej dotknięte stany to Tennessee, Missisipi i Luizjana.
- Ekstremalne warunki związane z mrozem przyczyniły się do licznych zgonów.
Gwałtowny atak zimy, który rozpoczął się w piątek, uderzył w Stany Zjednoczone, łącząc intensywne śnieżyce z marznącymi opadami. Prowadziło to do ogromnych zniszczeń, szczególnie od południowych stanów po wybrzeże Atlantyku. W wyniku tego tysiące gospodarstw domowych i firm pozostało bez podstawowych usług, takich jak energia elektryczna i ogrzewanie, co stanowiło szczególne zagrożenie w obliczu ekstremalnych mrozów.
Jakie są skutki paraliżu energetycznego?
Jednym z najciężej dotkniętych stanów jest Tennessee, gdzie bez prądu pozostaje ok. 175 tys. osób. Na podobne problemy natrafili mieszkańcy innych stanów, takich jak Missisipi i Luizjana, a w rejonie Nashville ponad 110 tys. domów było pozbawionych elektryczności. Lokalne władze ostrzegają, że usuwanie awarii może potrwać nawet do dziesięciu dni.
W wielu regionach opady marznącego deszczu utworzyły grubą warstwę lodu na drzewach i liniach energetycznych, co doprowadziło do ich uszkodzenia. Efekt okiści lodowej spowodował masowe łamanie konarów oraz zrywanie napowietrznych linii energetycznych, co dodatkowo skomplikowało sytuację.
Czy infrastruktura jest przygotowana na takie warunki?
Oprócz problemów z dostawą energii, zimowa burza wywołała także paraliż komunikacyjny. Około dwóch tysięcy lotów zostało odwołanych, a skutki burzy będą odczuwalne jeszcze przez wiele dni. Szczególnie ucierpiały południowe stany, gdzie budynki nie są przystosowane do ekstremalnych mrozów.
Ekstremalne temperatury, sięgające - 42 stopni Celsjusza w Minnesocie czy minus 26 st. C w Chicago, stwarzają dodatkowe zagrożenie dla życia mieszkańców. Według danych AP ekstremalne mrozy, wypadki drogowe i różne zdarzenia pogodowe doprowadziły do śmierci kilkudziesięciu osób, w tym ośmiu w Luizjanie.
W Nowym Jorku odnotowano zgony z powodu wychłodzenia organizmu u osób przebywających na zewnątrz. W Teksasie doszło do tragedii, gdy pod trójką dzieci załamał się lód na zamarzniętym stawie.