"Selekcję w Paryżu przeszedłem, ale ogłuchłem - od seksu"
Paryż w święta to feeria świateł i niepowtarzalny spektakl dla oczu. Na Polach Elizejskich wielobarwny tłum z całego świata „plądruje” sklepy, pędząc od Łuku Triumfalnego do wielkiej karuzeli na Placu Concorde. W niektórych sklepach selekcja, taksujące spojrzenia sprzedawców. Nieopodal Luwru można trafić na "najdroższą kiełbasę świata", a w nocy - ogłuchnąć od miłosnych rozkoszy turystów. Ale „Paris” jest w końcu tylko jeden – pisze w felietonie Wirtualnej Polski Adam Przegaliński.