Jadwiga Staniszkis: gdzie są w UE rezerwy rozwoju?
Ekonomiści alarmują: już nie w dalszej liberalizacji handlu. Bo korzyści jakie odniosły bardziej efektywne gospodarki łączyły się z obniżeniem potencjału wytwórczego krajów mniej rozwiniętych. I stopniowym ograniczaniem ich chłonności na dalszy import – także ze względu na niskie dochody. A - łatwe początkowo – korzyści ze zdobywania nowych rynków w krajach o niskim i średnim poziomie rozwoju spowodowały, ze Europa Zachodnia wytraciła impet innowacji. Także dalsze rozszerzenie wspólnej waluty nie jest taką rezerwą: obecny kryzys pokazuje, że nie towarzyszy temu realna konwergencja ekonomiczna. W przypadku rozszerzenia euro na Polskę intensywniejszy byłby zapewne przepływ siły roboczej do Niemiec (z korzyścią dla tych ostatnich). Ale z drugiej strony obniżenie, w pierwszym okresie, konkurencyjności naszej gospodarki uderzyłoby w import niemiecki.