Sprawa Giertycha. Tusk: niech się sam tłumaczy
Donald Tusk oświadczył w piątek, że Roman Giertych powinien sam wytłumaczyć sprawę współpracy z Getin Noble Bankiem i opóźniania procesów z frankowiczami, którą opisała Wirtualna Polska. - Mam poważne rzeczy na głowie. Nie zajmuję się praktyką adwokacką pana Romana Giertycha - dodał premier.
Wirtualna Polska i Money.pl ujawniły, że Roman Giertych i jego kancelaria za reprezentowanie Getin Noble Banku m.in. w procesach z posiadaczami kredytów we frankach szwajcarskich otrzymali 8,7 mln zł brutto. Jedno z postępowań miesiącami opóźniał bliski współpracownik Romana Giertycha - Sebastian J. ps. "Foka".
Sebastian J. latami sabotował proces grupy frankowiczów walczących o unieważnienie niekorzystnych umów z Getin Noble Bankiem. Opóźniał postępowania m.in. poprzez składanie nieprawdziwych oświadczeń w sądzie i popełnianie wciąż tych samych proceduralnych błędów.
Na tych działaniach szef Getin Noble Banku Leszek Czarnecki mógł zaoszczędzić setki milionów złotych. A tysiące frankowiczów do dziś nie odzyskały pieniędzy z tytułu nieuczciwie zawartych umów kredytowych.
Zobacz też: Ujawniamy. Dokument ws. frankowiczów, którego mieliście nie poznać
Tusk zabrał głos ws. Giertycha. "To mnie nie interesuje"
Do tych doniesień w drodze do Brukseli był pytany Donald Tusk. - Mam poważne rzeczy na głowie, jak zauważyliście. Nie zajmuję się praktyką adwokacką pana Romana Giertycha, niech on się sam tłumaczy ze swoich zawodowych dokonań - powiedział premier.
- To mnie nie interesuje. Mnie interesuje zachowanie pana Romana Giertycha jako posła - podsumował.
Źródło: TVN24/WP Wiadomości/Money.pl