WAŻNE
TERAZ

Cudowna pogoń i awans Polaków! Zieliński z golem marzenie

Ratownik medyczny skazany. Znów pracuje w karetce, jeździ z dziećmi

Ratownik medyczny, skazany za posiadanie i rozpowszechnianie pornografii dziecięcej, nadal jeździ karetkami. Mimo zapewnień, że nic takiego nie ma miejsca, Tomasz W. wciąż bierze także udział w transporcie dzieci - podaje tvn24.pl.

Ratownik medycznyRatownik medyczny/ zdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Szymon Pulcyn
Aleksandra Wieczorek

Historię Tomasza W. przytacza portal tvn24.pl. Mężczyzna, uważany za społecznika, zaangażowany w swoją pracę, w której pomagał dorosłym i dzieciom, od lat jeżdżący karetką, został zatrzymany po informacji sporządzonej przez jednego z policjantów. W notatce służbowej przekazał on, że w czasie wolnym od służby otrzymał on informację, iż "Tomasz W. posiada na prywatnym dysku treści pedofilskie, to znaczy kilkadziesiąt zdjęć i filmów z pornografią dziecięcą z dziećmi w wieku 5-8 lat. Osobie przekazującej informację udało się przejrzeć zawartość dysku i wykonać telefonem kilka zdjęć znajdujących się tam plików (zdjęcia w załączeniu do notatki)".

Po interwencji funkcjonariuszy w miejscu pracy podejrzewanego odnaleziono komputer, dyski, pendrive'y, a w aucie - kolejne nośniki pamięci. Tomasz W. miał wówczas oświadczyć, że "na komputerze posiada treści pornograficzne z udziałem małoletnich, na swój własny użytek". W sumie zabezpieczono 48 334 pornograficzne pliki - podaje tvn24.pl.

Zatrzymany latami pracował jako ratownik

Jak informuje portal, mężczyzna w momencie zatrzymania (styczeń 2022 roku) miał 46 lat, z czego 24 lata stażu jako ratownik i 15 lat wypracowanych z dziećmi w ramach wielu szkoleń z pierwszej pomocy. Mężczyzna wkrótce usłyszał zarzut posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletniego i przyznał się do winy. Jak próbował tłumaczyć, gdy początkowo dotarł do treści pornograficznych z nieletnimi, "wstrząsnęło to nim". Według jego twierdzeń, "w pewnym momencie uświadomił sobie, że to już nie jest próba pomocy w ujęciu sprawców pornografii, ale nagrania oglądał dla własnej satysfakcji".

Jeszcze w styczniu 2022 roku na Tomasza W. nałożono dozór policyjny, poręczenie majątkowe i zakaz "kontaktowania się i przebywania z dziećmi, a w szczególności zakaz uczestnictwa i prowadzenia instruktaży pokazowych z ratownictwa z osobami małoletnimi".

W marcu tego samego roku na stronie jednej ze szkół pojawiły się zdjęcia z udziałem mężczyzny podczas prowadzenia szkoleń z udziałem dzieci. Kilkadziesiąt godzin po opublikowaniu fotografii, Tomasz W. trafił do aresztu. Mężczyzna tłumaczył się z całego zdarzenia, mówiąc, że "nie pomyślał kompletnie o tym zakazie", a na miejscu miało okazać się, że "inni wykładowcy, straż pożarna, nie mogli uczestniczyć w zajęciach i są grupy, które nie będą miały się z kim spotkać". On - "żeby nie zawieść dzieci, które liczyły na pokazy, przeprowadził to spotkanie".

Tomasz W. spędził w areszcie kilka miesięcy. Portal podaje, że sąd uwzględnił wniosek oskarżonego o dobrowolne poddanie się karze dwóch lat i miesiąca bezwzględnego więzienia za posiadanie i rozpowszechnianie dziecięcej pornografii.

Pracodawca: Swoje odsiedział, natomiast pracować gdzieś musi

Mężczyzna po wypuszczeniu na wolność, mimo wyroku, ciągle pracuje w karetce, opiekując się w niej również dziećmi. Według tvn24.pl współpracuje z firmą NZOZ SAL-MED, która organizuje transporty medyczne i sanitarne na Dolnym Śląsku.

Pracodawca Tomasza W. w rozmowie z portalem przekazał, że wie o tym, że jego pracownik był skazany za przestępstwo seksualne, którego ofiarami są dzieci. - Swoje odsiedział, swoje zrobił, natomiast pracować gdzieś musi, żyć z czegoś musi. Nie można mu odbierać prawa do życia i prawa do pracy - mówił dyrektor zarządzający NZOZ SAL-MED Aleksander Sala, cytowany przez portal, dodając, że "jest świetnym ratownikiem". Po słowach o tym, iż prawo zabrania pracy na stanowisku ratownika osobie skazanej za przestępstwa ścigane z urzędu, stwierdził, że "ustawę zna, ale tak czy inaczej ratowników nie ma na rynku usług medycznych, a ci co są, to nie nadają się do pracy".

Pytany o transport dzieci, przekazywał, iż "są to sytuacje krytyczne, kiedy było zagrożenie życia i zdrowia dziecka". - Sytuacja podbramkowa, czas grał rolę. Najszybsza karetka musiała podjąć kurs bez względu na wszystko - mówił, uzasadniając pracę skazanego z dziećmi. Według portalu Tomasz W. "jak gdyby nigdy nic pracuje i nikt mu prawa do pracy nie zabrał, chociaż powinien".

Źródło: tvn24.pl

Wybrane dla Ciebie
Zaskakująca decyzja Pentagonu. Brak publikacji kluczowego dokumentu
Zaskakująca decyzja Pentagonu. Brak publikacji kluczowego dokumentu
Seniorzy z Lublina oszukani. Stracili ponad 140 tys. zł
Seniorzy z Lublina oszukani. Stracili ponad 140 tys. zł
USA chcą sankcji dla Węgier. Jest jednak haczyk
USA chcą sankcji dla Węgier. Jest jednak haczyk
Kuriozalna sytuacja na antenie TVP. "Nie założy pan?"
Kuriozalna sytuacja na antenie TVP. "Nie założy pan?"
Polityczna zgoda w sprawie paliw? PiS naciska, KO deklaruje działania
Polityczna zgoda w sprawie paliw? PiS naciska, KO deklaruje działania
Co dalej z wojną z Iranem? Cztery warianty "finałowego uderzenia"
Co dalej z wojną z Iranem? Cztery warianty "finałowego uderzenia"
Trump znów to zrobił. Miał atakować elektrownie Iranu
Trump znów to zrobił. Miał atakować elektrownie Iranu
Szokujące relacje. Ofiara pedofila: Miałam wybór
Szokujące relacje. Ofiara pedofila: Miałam wybór
12-latkowie w wojsku? Iran obniżył limit wieku
12-latkowie w wojsku? Iran obniżył limit wieku
Przenoszą żołnierzy do hoteli. Iran grozi atakami
Przenoszą żołnierzy do hoteli. Iran grozi atakami
Niższe ceny paliw. Sejm zaczął prace nad pakietem
Niższe ceny paliw. Sejm zaczął prace nad pakietem
Polacy zdobyli ten kraj. "Najliczniejsi turyści"
Polacy zdobyli ten kraj. "Najliczniejsi turyści"