Skandaliczne zachowanie senatora. "Jakby miała pani orzeszek w głowie"
Kłótnia między dziennikarką TVP a senatorem PiS. Wojciech Skurkiewicz bronił narracji Donalda Trumpa ws. Ukrainy i irytowały go pytania Justyny Dobrosz-Oracz. - Niech pani nie zachowuje się, jakby miała pani orzeszek w głowie, a nie mózg - mówił. W pewnym momencie senator dotknął też mikrofonu. - Proszę nie naruszać mojej nietykalności osobistej - zareagowała dziennikarka.
W kuluarach Sejmu dziennikarka TVP Justyna Dobrosz-Oracz rozmawiała z senatorem PiS Wojciechem Skurkiewiczem. Zapytała, czy nie oburzają go "próby resetu" z Rosją w wykonaniu Donalda Trumpa. Chodziło o plan opracowany przez Amerykanów, który zdaniem wielu był na rękę przede wszystkim Moskwie.
- Pani redaktor, to są wszystko karty przetargowe, negocjacyjne - przekonywał.
Dziennikarka zapytała, czemu Karol Nawrocki dzięki swoim relacjom z USA nie doprowadził do tego, że Polska była przy stole negocjacyjnym.
- Myli pani dwa obszary: z jednej strony jest koalicja chętnych, z drugiej współpraca bilateralna - mówił senator.
Senator próbował wyłączyć mikrofon. "Proszę mnie nie dotykać"
Skurkiewicz bronił narracji Trumpa i zaczął też mówić o Angeli Merkel. Dobrosz-Oracz zauważyła, że nie jest ona już od lat kanclerzem Niemiec.
- Niech pani nie zachowuje się, jakby miała pani orzeszek w głowie, a nie mózg - wypalił Skurkiewicz.
Doszło do awantury. W pewnym momencie zdenerwowany senator złapał mikrofon dziennikarki przypięty do jej kołnierza. - Wyłączę pani ten mikrofon - powiedział.
- Proszę mnie nie dotykać. To jest dźwięk grany. Proszę nie naruszać mojej nietykalności osobistej - zaprotestowała Dobrosz-Oracz.
- Pani przegina teraz - powiedział Skurkiewicz.
- Nie, to pan przegiął - odpowiedziała Dobrosz-Oracz i zakończyła rozmowę.
- Przyznam państwu szczerze, że mnie zatkało. Jestem 25 lat w Sejmie i nie doświadczyłam tego. Jeszcze nie było wyrywania mikrofonu czy mikroportu - powiedziała później w TVP Info Dobrosz-Oracz.
Źródło: TVP Info