Relokacja polskich żołnierzy w Iraku. Armia wydała komunikat
Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało, że "przeprowadziło relokację Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku". Ma być to odpowiedź na "zmieniającą się sytuację bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie". Do sprawy odniósł się już szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
"W odpowiedzi na zmieniającą się sytuację bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie oraz na podstawie bieżących analiz operacyjnych, Dowództwo Operacyjne RSZ przeprowadziło relokację Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku" - wskazano w serwisie X.
"Celem działania było ograniczenie ryzyka i zapewnienie maksymalnego poziomu bezpieczeństwa żołnierzom oraz pracownikom Polskiego Kontyngentu w Iraku, przy jednoczesnym utrzymaniu zdolności do wykonywania zadań. Dowództwo Operacyjne RSZ odpowiadało za planowanie, nadzór i koordynację operacji, dostosowując działania do dynamicznej sytuacji. Siły i środki do przeprowadzenia operacji zapewniło Dowództwo Generalne RSZ" - dodano w komunikacie.
Eksplozje w Iraku. Bronie Iranu i USA nagrane w akcji
"Część sił pozostaje w bezpiecznej lokalizacji w regionie, co pozwala na kontynuację działań doradczych oraz wsparcia irackich sił bezpieczeństwa" - podkreślono.
Rzecznik prasowy Dowództwa ppłk. Jacek Goryszewski powiedział natomiast, że w ramach ewakuacji polskich żołnierzy z Iraku do Polski trafiło lub jest w drodze do kraju ponad stu z nich. Kilkudziesięciu żołnierzy jest w Jordanii lub w drodze do niej, by kontynuować swoją misję w ramach kontyngentu.
Szef MON o relokacji polskich żołnierzy w Iraku
O sprawie poinformował również Władysław Kosiniak-Kamysz, który wskazał, że "nasi żołnierze w komplecie zostali ewakuowani z Iraku".
"W związku z pogorszeniem bezpieczeństwa w regionie Bliskiego Wschodu, po analizie uwarunkowań operacyjnych i potencjalnych zagrożeń, zapadła decyzja o relokacji Polskiego Kontyngentu Wojskowego z Iraku. Cały proces został przeprowadzony w uzgodnieniu z naszymi sojusznikami z NATO" - napisał na X szef MON.
Jak dodał, "większość personelu jest już w Polsce lub w drodze do kraju, natomiast część przebywa w Jordanii". "Umożliwia to utrzymanie ciągłości działania PKW w regionie" - dodał.