Przyznała się do zabójstwa męża. Skomplikowany proces Marty O.
Proces Marty O. z Krakowa, oskarżonej o zabójstwo męża, wywołał poruszenie ze względu na niejasne okoliczności i sprzeczne zeznania. Kobieta przyznała się do zabójstwa, ale sprawa wciąż pozostawia wiele pytań.
Co musisz wiedzieć?
- Marta O. przyznała się do zabicia męża w samoobronie.
- Ciało ofiary znaleziono w Oblekoniu w woj. świętokrzyskim.
- Oskarżona pobierała emeryturę męża, co wywołało dodatkowe kontrowersje.
Rozpoczęty proces Marty O., oskarżonej o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, zszokował krakowską społeczność. 67-letnia kobieta przyznała się do zabicia małżonka, tłumacząc to koniecznością obrony przed próbą gwałtu. - Broniłam się przed próbą gwałtu ze strony męża - zeznała przed prokuraturą. Nie przyznała się jednak do znieważenia zwłok ani do szczegółów ich podpalenia.
Wielki Bu w Polsce. Szef Kancelarii Prezydenta komentuje jego znajomość z Nawrockim
Jak przypomina wprost.pl, na zwęglonym ciele Jana potwierdzono siedem ciosów tępym, ciężkim narzędziem. Mężczyzna miał połamane żebra oraz liczne obrażenia wewnętrzne.
Jakie są główne kontrowersje w sprawie?
Podczas procesu Marta O. zaprzeczyła wcześniejszym wyjaśnieniom o znieważeniu zwłok, co wymusiło na sądzie odczytanie jej wcześniejszych zeznań. Wraz z kobietą na ławie oskarżonych zasiadła też jej 20-letnia córka Sandra O. oraz 48-letni Artur A., znajomy oskarżonej. Oboje oskarżeni są o pomoc w zacieraniu śladów przestępstwa.
Zbrodniarzom zarzuca się także wyłudzenie 27 tys. zł z tytułu emerytury zamordowanego, którą Marta O. pobierała po śmierci męża. Oskarżona, zapytana o mieszkanie, w którym miał przebywać jej mąż, gubiła się w szczegółach. Okoliczności te oraz jej wyraźnie niestabilny stan skłoniły sąd do decyzji o ponownym przebadaniu jej przez biegłych psychiatrów.
Jakie inne osoby są zamieszane w sprawę?
Artur A. przyznał się do swoich zarzutów, w tym do ukrywania oskarżonej i niepowiadomienia o zbrodni. Dalsze kroki sądowe będą zależeć od wyników badań psychicznych Marty O.
źródło: wprost.pl