"Przyprawiają o zawrót głowy". Francuskie media o aktach Epsteina
Ujawnione dokumenty dotyczące Jeffreya Epsteina wywołały szok w USA, odkrywając powiązania skazanego finansisty z wieloma wpływowymi postaciami z całego świata. Francuski dziennik "Le Figaro" porównuje ich publikację do "fali uderzeniowej" obnażającej elitę, która uważa, że jest ponad prawem.
Najważniejsze informacje:
- Nowe dokumenty w sprawie Jeffreya Epsteina ujawniają liczne kontakty biznesmena z wpływowymi osobami.
- "Klasa Epsteina" to pojęcie, którym "Le Figaro" określił grupę osób korzystających ze swojego statusu społecznego do unikania odpowiedzialności.
- Dokumenty pozostawiają więcej pytań niż odpowiedzi i wywołują wstrząs opinii publicznej w USA.
"Le Figaro" ocenia, że publikacja przez Departament Stanu USA nowych akt ws. Jeffreya Epsteina "przyprawia o zawrót głowy". Gazeta podkreśla m.in. że choć wiele postaci w dokumentach zanonimizowano, nie zawsze uczyniono to w stosunku do ofiar biznesmena.
"Wśród maili, niekiedy - przynajmniej z pozoru - niewinnych, pojawiają się również zgłoszenia, często anonimowe, zebrane przez FBI, ze szczegółami skandalicznymi albo przerażającymi, jakby nagle otworzyły się drzwi odsłaniające mroczne kulisy" - zauważa dziennik, dodając, że liczba i skala kontaktów Epsteina wprawiają w istne oszołomienie.
"Le Figaro" o "klasie Epsteina": ogromna międzynarodowa sieć
W artykule autorstwa francuskich dziennikarzy czytamy także, że Epstein znajdował się "w centrum ogromnej sieci", obejmującej bankierów, szefów firm, znanych polityków, w tym, co najmniej dwóch prezydentów USA, europejskich arystokratów i magnatów technologicznych, adwokatów, naukowców, artystów, modelki oraz "światowców".
Adresaci finansisty - dodaje dziennik - "tworzą ogromną międzynarodową sieć, rozciągającą się od Wall Street do Hollywoodu, od Doliny Krzemowej do Waszyngtonu, i na cały świat".
Za główne odkrycie w opublikowanych aktach "Le Figaro" uważa istnienie tzw. klasy Epsteina, "międzynarodowej elity", której członkowie twierdzą, że "ledwo znali" biznesmena i "nie wiedzieli o jego nadużyciach seksualnych popełnianych wobec setek młodych dziewcząt". Osoby te jednak - przypomina gazeta - "wciąż go otaczały".
Nowe akta Epsteina. Więcej pytań niż odpowiedzi
W publikacji podkreśla się także, że "dokumenty pozostawiają więcej pytań, niż dają odpowiedzi", zwłaszcza w kontekście Donalda Trumpa. "Żaden dokument, do tej pory, nie dowodzi, by był on zamieszany w czyny przestępcze" - ocenia "Le Figaro", wskazując, że wbrew oczekiwaniom republikanów, nie ma także dowodów na przestępstwa popełnione przez polityków Partii Demokratycznej.
Cała sprawa, jak podaje "Le Figaro", wpływa na amerykańską debatę publiczną, którą coraz bardziej przejmują influencerzy i teorie spiskowe. Rewelacje materiałów Epsteina mają nie być ostatnimi, co sugeruje, że przyszłość może odkryć jeszcze więcej sekretów.