Powodem odroczenia była nieobecność Kaczyńskiego, który jest chory. Jego pełnomocnik przedłożył sądowi zwolnienie lekarskie, które jednak zakwestionował pełnomocnik Wachowskiego.
Trzeba ustalić, czy podpisany lekarz z Trójmiasta znajduje się na liście Sądu Okręgowego w Gdańsku jako lekarz upoważniony do wystawiania usprawiedliwień nieobecności w sądzie - argumentował mec. Jerzy Porczyński. Nie rozumiem,, dlaczego pan kwestionuje zaświadczenie; czy podejrzewa pan pana Kaczyńskiego o fałszerstwo? - replikował mec. Jacek Gutkowski. Sąd przychylił się jednak do wniosku mec. Porczyńskiego.
W prywatnym akcie oskarżenia Wachowski chce uznania obecnego prezydenta stolicy za winnego przestępstwa zniesławienia go, za co grozi do 2 lat więzienia.
Razem z Wachowskim proces wytoczył Kaczyńskiemu Lech Wałęsa. W październiku doszło jednak do ugody z Kaczyńskim, który przeprosił Wałęsę, a ten wycofał oskarżenie. Kaczyński kilkakrotnie twierdził, że woli wycofać się z życia politycznego niż przeprosić Wachowskiego. Skazanie Kaczyńskiego w procesie karnym z Wachowskim mogłaby oznaczać dla niego utratę stanowiska prezydenta stolicy.