Prezes Legii straci stanowisko w PZPN? Sąd zażądał wyjaśnień

Dariusz Mioduski może stracić stanowisko wiceprezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Sąd rejestrowy ma wątpliwości, czy można łączyć funkcję prezesa i właściciela Legii z posadą w PZPN. Przepisy wykluczają taką sytuację. Mioduski miał 30 dni na zbycie udziałów w Legii. Nie zrobił tego. Jego prawnik przedstawia swoją interpretację spornych przepisów.

Dariusz MioduskiDariusz Mioduski, prezes Legii Warszawa i wiceprezes PZPN ds. zagranicznych
Źródło zdjęć: © East News | Aliaksandr Valodzin
Szymon Jadczak

30 czerwca Dariusz Mioduski, prezes i właściciel Legii Warszawa, mógł dopisać do swoich osiągnięć wybór do zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej i objęcie posady wiceprezesa ds. zagranicznych. Było to możliwe dzięki rozgrywce działaczy skonfliktowanych z prezesem PZPN Cezarym Kuleszą.

W czerwcowych wyborach Kulesza uzyskał reelekcję, ale dzięki działaniom jego przeciwników we władzach PZPN, udało się "wyciąć" z zarządu jego zaufanych ludzi, w tym poprzednika Dariusza Mioduskiego, senatora PiS Mieczysława Golbę.

Prezes Legii jeszcze zbierał gratulacje, a część działaczy w kuluarowych rozmowach już podnosiła, że nowy członek zarządu PZPN musi wybierać - albo klub, albo związek. To dlatego, że przepisy zabraniają łączenia tych funkcji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Mówił o powiązaniach prezesa PZPN z politykami PiS. "Ewidentna szkoda"

Wątpliwości próbował wyjaśniać w portalu Meczyki.pl Tomasz Włodarczyk, który w swoim tekście twierdził, że problemu nie ma. W artykule czytamy: "Według kilku czołowych prawników, których zapytaliśmy o tę sprawę, temat na pierwszy rzut oka może wzbudzać wątpliwości, ale akcje nowego wiceprezesa nie są zagrożone".

Żaden z tych "czołowych prawników" nie wystąpił pod nazwiskiem. Włodarczyk informował również, że "Mioduski posiada analizę prawną, która ten temat zabezpiecza". Tu również nie wiadomo, kto jest autorem analizy ani jaka jest właściwie jej treść.

Sąd oczekuje wyjaśnień

8 sierpnia do PZPN wysłano pismo z wydziału gospodarczego Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy, który przed wpisaniem nowych władz związku do Krajowego Rejestru Sądowego zażądał od piłkarskiej centrali wyjaśnień.

Z pisma wynika, że brak odpowiedzi może oznaczać niewpisanie nowych władz do KRS. Do pisma dołączone były listy trzech zaniepokojonych obywateli, którzy wskazywali, że Dariusz Mioduski nie spełnia wymogów ustawy o sporcie, więc nie powinien być zarejestrowany jako członek władz PZPN.

Chodzi o to, że według przepisów ustawy o sporcie, członek zarządu polskiego związku sportowego nie może posiadać akcji ani udziałów w spółkach prowadzących działalność gospodarczą związaną z realizacją zadań statutowych tego związku. Artykuł 9 ust. 3 pkt 2a jednoznacznie zabrania takich powiązań.

Z kolei art. 12 statutu PZPN mówi, że jednym z zadań związku jest "organizowanie i prowadzenie ogólnokrajowego systemu rozgrywek mistrzowskich i pucharowych we wszystkich kategoriach wiekowych, w tym także wśród kobiet, dla wyłonienia Mistrza Polski, zdobywcy Pucharu Polski, Pucharu Ligi oraz Superpucharu, a także zawodów międzypaństwowych i międzynarodowych".

Dariusz Mioduski jest posiadaczem 100 proc. akcji Legii Warszawa. A jak czytamy w rocznym sprawozdaniu z działalności Legii Warszawa. klub "prowadził działalność sportowo-szkoleniową, która polegała w szczególności na szkoleniu zawodników profesjonalnych, uczestniczeniu klubowych drużyn w rozgrywkach krajowych i międzynarodowych".

Sam Kulesza pozbył się udziałów w Jagiellonii

Przepisy przewidują, że w przypadku wystąpienia takiego konfliktu, członek władz związku ma 30 dni na zbycie akcji lub udziałów. Dokładnie w takiej sytuacji był w 2021 r. Cezary Kulesza, który po objęciu fotela prezesa PZPN sprzedał swoje udziały w Jagiellonii Białystok bratankowi - Bogusławowi Kuleszy. To samo zrobił zresztą jego syn, bo ustawa o sporcie mówi, że zakaz dotyczy także osób najbliższych.

Z wagi przepisów zdawał sobie sprawę również nowy przewodniczący komisji rewizyjnej PZPN Tomasz Salski, który był w podobnej sytuacji, co Mioduski. Po czerwcowym wyborze Salski przekazał udziały w Łódzkim Klubie Sportowym do fundacji rodzinnej Propius Nobis. Fundacja rodzinna to rozwiązanie wprowadzone w Polsce w maju 2023 roku, pozwalające firmom rodzinnym na stabilną działalność po śmierci właściciela.

Salski, jak i Mioduski znają zapewne konsekwencje, które są zapisane w ustawie. Jeśli członek zarządu nie pozbędzie się udziałów w klubach podlegających związkowi w ciągu 30 dni, walne zgromadzenie związku ma obowiązek odwołać go z zarządu w ciągu trzech miesięcy. Gdyby walne zgromadzenie nie wypełniło tego obowiązku, działania może podjąć minister sportu. Przepisy te zostały wprowadzone w 2017 roku w celu ograniczenia bądź wyeliminowania konfliktów interesów w polskim sporcie.

PZPN na nasze pytania dotyczące sytuacji Dariusza Mioduskiego odpowiedział, że "respektuje i stosuje postanowienia ustawy o sporcie, w tym oczywiście także zapisy art. 9, który został wprost zaimplementowany do treści statutu związku". I zgodnie z ustawą o KRS związek zgłosił zmiany osobowe w składzie Zarządu i Komisji Rewizyjnej do rejestru sądowego.

"14 sierpnia 2025 r. PZPN wystosował pismo do wiceprezesa Dariusza Mioduskiego w tej sprawie z prośbą o podpisanie stosownego oświadczenia w terminie do 22 sierpnia 2025 r." - czytamy w mailu Biura Prasowego PZPN.

O jakim oświadczeniu mowa? Wszyscy członkowie nowo wybranych władz PZPN musieli podpisać oświadczenia lustracyjne, a także oświadczenie, że znają i rozumieją opisywane wcześniej przepisy dotyczące konfliktów interesu, w tym, że nie posiadają udziałów lub akcji w spółkach prawa handlowego prowadzących działalność gospodarczą związaną z realizacją przez PZPN jego zadań statutowych. Dariusz Mioduski jako jedyny oświadczenia nie podpisał.

Legia: wszystko jest OK

W czwartek rano wysłaliśmy pytania w tej sprawie do Legii Warszawa z prośbą o przekazanie ich Dariuszowi Mioduskiemu.

Odpisał nam dyrektor ds. prawnych i administracji sportowej w Legii Warszawa Jakub Laskowski. Nie odpowiedział na pytania, czy prezes Mioduski podpisał oświadczenie, które otrzymał z PZPN (w piątek mijał wyznaczony termin), ani na pytanie, czy Mioduski zbył akcje Legii Warszawa. Ani jakie dalsze działania zamierza podjąć w kontekście ww. przepisów. Nie dostaliśmy też odpowiedzi na pytania, czy akcje Legii Warszawa należące do Dariusza Mioduskiego są w jakiś sposób obciążone (zastawem, pożyczką, kredytem), co uniemożliwiałoby ich zbycie w obecnym momencie.

Jakub Laskowski pisze za to m.in., że Mioduski nie łamie żadnych przepisów.

"Wręcz przeciwnie, jest to rozwiązanie w pełni zgodne zarówno z ustawą o sporcie, Statutem PZPN, zatwierdzonym przez ministra sportu i turystyki, jak i z dotychczasową praktyką funkcjonowania polskich związków sportowych" - zapewnia Laskowski.

Według niego klub sportowy będący członkiem polskiego związku sportowego nie prowadzi działalności gospodarczej w zakresie zadań statutowych takiego związku. Legia Warszawa jako organizacja członkowska PZPN nie organizuje ani nie prowadzi rozgrywek piłkarskich (a jedynie w nich uczestniczy) oraz nie przyjmuje regulacji organizacyjnych i dyscyplinarnych w zakresie uprawianie piłki nożnej w Polsce. Nie jest zatem podmiotem realizującym zadania statutowe PZPN, które odnoszą się do koordynacji i organizacji całego systemu piłki nożnej w Polsce, a nie działalności indywidualnych klubów piłkarskich.

Ministerstwo sportu, mimo kilku ponagleń, na pytanie o to, co zamierza zrobić w opisywanej sytuacji, nie odpowiedziało.

Szymon Jadczak jest dziennikarzem Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Trump zaskoczył podczas wystąpienia. "Tematy związane z seksem"
Trump zaskoczył podczas wystąpienia. "Tematy związane z seksem"
Tiger Woods zatrzymany. Policja publikuje słynne "mugshot"
Tiger Woods zatrzymany. Policja publikuje słynne "mugshot"
Działo się w nocy. Poważnie ranni Amerykanie, atak na Izrael
Działo się w nocy. Poważnie ranni Amerykanie, atak na Izrael
Nawrocki już w USA. Taki ma plan wizyty w Teksasie
Nawrocki już w USA. Taki ma plan wizyty w Teksasie
Kontrola graniczna z Niemcami i Litwą przedłużona. Nowa data
Kontrola graniczna z Niemcami i Litwą przedłużona. Nowa data
Viktor Orbán wybuczany na wiecu. Jest nagranie
Viktor Orbán wybuczany na wiecu. Jest nagranie
MSZ podniosło stopień ostrzeżenia. Ten kraj obawia się ataku USA
MSZ podniosło stopień ostrzeżenia. Ten kraj obawia się ataku USA
Nocny wpis człowieka Nawrockiego. W tle rządowe ustawy
Nocny wpis człowieka Nawrockiego. W tle rządowe ustawy
Atak na bazę w Arabii Saudyjskiej. Wielu poważnie rannych żołnierzy USA
Atak na bazę w Arabii Saudyjskiej. Wielu poważnie rannych żołnierzy USA
"Kuba jest następna". Trump z jasnym oświadczeniem
"Kuba jest następna". Trump z jasnym oświadczeniem
Donald Trump o wypadku Tigera Woodsa. "Wspaniały człowiek"
Donald Trump o wypadku Tigera Woodsa. "Wspaniały człowiek"
Trump znów zabrał głos ws. Iranu. "Jesteśmy bliżej niż kiedykolwiek"
Trump znów zabrał głos ws. Iranu. "Jesteśmy bliżej niż kiedykolwiek"