Potężny atak zimy w USA. Rekordowe opady śniegu sparaliżowały miasta
Potężny atak zimy sparaliżował znaczną część USA. Rekordowe opady śniegu, siarczyste mrozy i silny wiatr, doprowadziły do chaosu komunikacyjnego, przerw w dostawach prądu, a także tragicznych w skutkach zdarzeń. Udostępniamy nagrania agencji PAP i AP, na których widać skutki zimowej aury.
Agencja PAP pokazała, co dzieje się w Nowym Jorku, Dallas, Pittsburghu, Filadelfii czy w Waszyngtonie po intensywnych opadach śniegu, które zaczęły się na weekend.. Ulice pokryły się grubą warstwą białego puchu, a część autostrad było nieprzejezdnych.
W samym Nowym Jorku służby badają sześć zgonów osób, które przebywały na zewnątrz podczas fali mrozów i intensywnych opadów. Łącznie w różnych stanach zginęło co najmniej 10 osób.
W Central Parku odnotowano, że spadło 28 centymetrów śniegu i są to największe opady od wielu lat. Mimo trudnych warunków część mieszkańców starała się odnaleźć w nich chwilę wytchnienia. W parku McCarren na Brooklynie zorganizowano spontaniczną bitwę na śnieżki.
Synoptycy ostrzegają, że choć najgorsza faza ataku zimy stopniowo słabnie, skutki ekstremalnej pogody będą odczuwalne jeszcze przez kilka dni. Jak pokazały ujęcia z kamer AP, większość dróg w Nowym Jorku jest już przejezdnych, ale piesi wciąż muszą liczyć się utrudnieniami na chodnikach.