- PiS szuka politycznego paliwa, które mogłoby przeciwdziałać spadkom w sondażach - stwierdziła gościni programu "Tłit" w WP sekretarz stanu w KPRM, Katarzyna Kotula z Nowej Lewicy, odnosząc się do sprawy marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. - Wieszczę katastrofę i rozpad wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, widzę te kłótnie na portalach społecznościowych, te wojny różnych frakcji w PiS, które są chyba na tyle niebezpieczne, że prezes Jarosław Kaczyński zabrał głos i próbował przywołać polityków PiS do porządku. Wydaje mi się, że ten proces gnicia Prawa i Sprawiedliwości jest już po prostu nieodwracalny - oceniła.
Prowadzący program Paweł Pawłowski dopytywał swojego gościa, czy marszałek Czarzasty powinien wypełnić ankietę bezpieczeństwa. Polityczka Lewicy odparła, że poprzedni marszałkowie takich ankiet nie wypełniali.
- Pan marszałek, jako druga osoba w państwie jest objęty kontrolą kontrwywiadowczą. Był sprawdzany przez służby, i jestem przekonana, że jego środowisko także przez te służby było sprawdzane, A przypomnę tylko, że w poprzedniej kadencji PiS, nie jakiś przypadkowy poseł, tylko premier Mateusz Morawiecki głosował za marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym na stanowisko wicemarszałka. Gdyby PiS, które kontrolowało w tamtym czasie służby, miało jakieś wątpliwości co do marszałka Włodzimierza Czarzastego, to jestem przekonana, że ta sprawa ujrzałaby światło dzienne w tamtej kadencji, a nie w tej - stwierdziła.
Jej zdaniem marszałek Czarzasty "jest w tej sprawie czysty jak łza i nie ma nic do ukrycia".