Zastępca prokuratura generalnego Jerzy Engelking powiedział "Rzeczpospolitej", że jeden ze sprawdzanych wątków w sprawie pobicia mecenasa zakłada, iż pełnomocnik rodziny Blidów mógł złożyć fałszywe zeznania. Jednocześnie podkreślił, że prokuratura nie zaprzestaje intensywnych poszukiwań ewentualnych sprawców.
Jak ustaliła "Rzeczpospolita", mecenas Piotrowski feralnego dnia wypił znacznie więcej alkoholu, niż zeznał w śledztwie. Gazeta pisze, że według barmanki obsługującej adwokata, Leszek Piotrowski dwukrotnie spadł z wysokiego stołka i to właśnie wydarzenie mogło spowodować obrażenia, jakie odniósł. (IAR)