Po sfilmowaniu samochodów, żołnierze ONZ przekazali je członkom Hezbollahu. Do niedawna kierownictwo ONZ zaprzeczało jakoby istniały wideokasety.
Nakazane przez sekretarza generalnego ONZ Kofi Annana śledztwo wykazało, że są jednak 3 kasety. Władze izraelskie mają pretensję do ONZ o to, że nie udostępniła im wcześniej kaset z filmami oraz przedmiotów z plamami krwi. Ich zbadanie mogło, zdaniem władz izraelskich pomóc w wytropieniu sprawców uprowadzenia żołnierzy. (and)