- Kaczyński mógł dojść do wniosku, że nasilą się napięcia i będzie rosło niezadowolenie społeczne. Dzielenie, które mu się zarzuca, może być świadomym działaniem.
Były premier oceniał też m.in. możliwość koalicji SLD z różnymi partiami politycznymi. Stwierdził, że przywództwo w PiS Jarosława Kaczyńskiego przybrało cechy, które czynią go bardzo trudnym partnerem. - Taka forma przywództwa może mu pasować wewnątrz własnej partii, ale będzie przeszkodą w relacjach koalicyjnych. Nie chcę dezawuować jego osoby. Nawet wydaje mi się, że rozumiem więcej z jego działań niż inni. On jest typem lidera nie na czas spokoju, ale raczej na czas walki - stwierdził Oleksy.
Oceniając to, co się dzieje w polskim życiu politycznym Józef Oleksy, były premier, polityk SLD, odczuwa zniechęcenie.
W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" tłumaczył to m.in. tak: - Polityka jest grą, w której muszą być cele. Zrozumiałe dla większości społeczeństwa. A władza musi być - brzmi to patetycznie, ale będę się upierał - służbą. To zanika, co jest wynikiem oligarchizacji partii. O wszystkim decydują liderzy i wąskie grona ich współpracowników. Słabnie demokracja wewnątrzpartyjna. Przybywa konferansjerów politycznych, ubywa polityków z głęboką wiedzą i poczuciem służby publicznej.
- W skali państwa partyjne oligarchie, gdy już zdobędą władzę, jej utrzymanie traktują jak cel pierwszoplanowy - dodał.
Oceniając premiera Donalda Tuska powiedział: - Jest dobrym premierem. Znalazł kojący język wobec społeczeństwa. Nawet jak się myli, to robi to z wdziękiem. Świadczy za nim też popularność w społeczeństwie.
Jego zdaniem premier nie popełnił dyskredytujących błędów. Natomiast efekty jego rządzenia będzie można ocenić dopiero po jakimś czasie. Jeżeli jednak chodzi o politykę zagraniczną, to już teraz można powiedzieć o dobrych efektach. - Tusk zmniejszył napięcia z dwoma wielkimi sąsiadami, sprowadził do równowagi stosunki - kiedyś bardzo priorytetowe, ale właściwie bez wzajemności - z USA - powiedział Józef Oleksy.