Prezes zarzuca zarządowi, że wydał zgodę na wydanie 2,5 mln zł z puli na leczenie pacjentów na dystrybucję elektronicznych kart ubezpieczenia zdrowotnego.
To tzw. znaczone pieniądze - nie można ich było wydać na żaden inny cel - wyjaśnił Opaśnik.
Kasa nie zgadza się z tym zarzutem. Naszym ustawowym obowiązkiem jest dostarczenie kart, które są dokumentem ubezpieczenia zdrowotnego, naszym ubezpieczonym. Wybraliśmy najtańszą z możliwych metod - płacimy złotówkę za wydanie każdej karty lekarzowi. Gdybyśmy zlecili to poczcie - dostarczenie karty jednemu ubezpieczonemu kosztowałoby 4,5 złotego - powiedział rzecznik Kasy Jacek Kopocz.
Dzięki zleceniu tego lekarzom pieniądze pozostały w systemie, daliśmy lekarzom możliwość dodatkowego zarobku i oszczędziliśmy kilkanaście mln zł na świadczenia - dodał.
Karty ubezpieczenia wprowadziła dotychczas tylko ŚRKC, zamierzały to zrobić również kasy: Małopolska i Podkarpacka. UNUZ stoi na stanowisku, że karty wydano bez podstawy prawnej i z naruszeniem ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym.