Odwołane loty, tysiące odbiorców bez prądu. Żywioł paraliżuje USA
Stan wyjątkowy w siedmiu stanach USA, spowodowany jedną z najpotężniejszych śnieżyc w ciągu ostatniej dekady. Jak podają media, żywioł sparaliżował komunikację i pozbawił zasilania ok. 650 tys. odbiorców. Najpoważniejsza sytuacja panuje obecnie w stanie Nowy Jork. Burmistrz metropolii zaapelował do mieszkańców o pozostanie w domach.
Ze skutkami nadejścia niżu typu nor’easter mierzy się aktualnie ponad 40 mln Amerykanów. "Washington Post" przekazał, że stany wyjątkowe zdecydowano się wprowadzić w Nowym Jorku, New Jersey, Pensylwanii, Delaware, Connecticut, Rhode Island i Massachusetts.
W wielu miejscach obowiązuje zakaz przemieszczania się, zamknięte są szkoły, nie działa transport publiczny, a kluczowe mosty i autostrady pozostają wyłączone z ruchu.
Śnieżyca paraliżuje wschodnią część USA
Tak ogromnych opadów nie było we wschodniej części Stanów Zjednoczonych od początku pomiarów w 1904 r. W Warwick (Rhode Island) zanotowano 92 cm śniegu, a w Providence ponad 83 cm.
W Newark z kolei spadło niemal 69 cm, co stanowi drugi w historii miasta wynik. W rejonach stanu Nowy Jork i na Long Island suma opadów przekroczyła 60-70 cm, w Central Parku zanotowano ponad 48 cm, a na Staten Island miejscami powyżej 60 cm śniegu.
Co więcej, w Nowym Jorku intensywne zawieje doprowadziły do zjawiska whiteout, ograniczającego widzialność poniżej 200 m. Najsilniejsze porywy wiatru osiągnęły prędkość 135 km/h.
Trudna sytuacja w siedmiu stanach USA
Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani skierował do walki z żywiołem 2,6 tys. pługów i solarek, jednak mimo tego mieszkańcy Long Island i Staten Island skarżyli się na opóźnienia. Na samym Long Island doszło do co najmniej 130 wypadków drogowych. Jednocześnie włodarz zaapelował do mieszkańców miasta o pozostanie w domach, podkreślając, że usuwanie skutków nawałnicy potrwa wiele dni.
Równie poważnie sytuacja przedstawia się w Massachusetts, gdzie wiatr osiągnął siłę huraganu drugiej kategorii (140-158 km/godz). Lokalne władze porównały obecną sytuację do uderzenia cyklonu tropikalnego.
Z lotnisk w Nowym Jorku, Bostonie, Newark i Filadelfii odwołano ponad 2 tys. lotów, w tym 98 proc. rejsów z portu LaGuardia. Przerwy w dostawie prądu dotknęły blisko pół miliona odbiorców w Massachusetts, New Jersey i Delaware. Niestety, synoptycy ostrzegają, że to nie koniec utrudnień - kolejne prognozowane na ten tydzień śnieżyce mogą przynieść następne kilkanaście centymetrów opadu w północno-wschodniej części USA.