Zwolniony twierdzi, że zrobił to przez pomyłkę, ponieważ nazwisko dyrektor handlowej na terenie Stanów Zjednoczonych i znajomego, do którego skierowana była erotyczna przesyłka, różnią się tylko jedną literą.
Mimo przeprosin ze strony pechowego wielbiciela "gorących" e-maili, dyrekcja Del Computer postanowiła go zwolnić.
Mężczyzna walczy teraz w sądzie pracy o swoje prawa. (aso)