Zdaniem prokuratury podczas zatrzymania mogło dojść do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Śledztwo w tej sprawie ruszyło na początku kwietnie tego roku po publikacji "Gazety Wyborczej", która powołując się na byłego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka napisała, że premier zgodził się na użycie w 2002 roku UOP-u, by pozbyć się Modrzejewskiego i zablokować rzekomo zagrażający bezpieczeństwu energetycznemu kraju kontrakt na dostawę ropy.
Zdaniem Kaczmarka, zatrzymanie ówczesnego prezesa Orlenu poprzedziło spotkanie z udziałem premiera Millera, minister Barbary Piwnik oraz szefa UOP-u.
W prowadzonym przez katowicką prokuraturę śledztwie przesłuchano już ponad 70 świadków, m.in. Andrzeja Modrzejewskiego, który ma status pokrzywdzonego w tej sprawie, a także Wiesława Kaczmarka, prokuratorów i funkcjonariuszy UOP, byłą minister Barbarę Piwnik oraz Jana Kulczyka.
Wyjaśnianiem okoliczności tej sprawy zajmuje się także sejmowa komisja śledcza. W poniedziałek przez 5 godzin na pytania posłów odpowiadał Wiesław Kaczmarek.