To nie były wybory, lecz niekonstytucyjne przejęcie władzy. Na Białorusi będzie nieprawomocny prezydent - ocenił na konferencji prasowej, podkreślając, że Alaksandr Łukaszenka w ogóle nie miał prawa w nich startować. Kandydat sił demokratycznych powiedział, że warunki wyborów były represyjne i charakteryzowały się bezprawiem.
Żądamy powtórzenia wyborów z przestrzeganiem prawa, tak by w komisjach zasiadali nasi przedstawiciele, by wstrzymano prześladowania ludzi i by władza wstrzymała represje - powiedział.
Niedzielną manifestację w centrum Mińska uznał za wielki sukces. Dzień ten przejdzie do historii Białorusi - ocenił Milinkiewicz.