Miały być efektowne życzenia. Cudem nie doszło do tragedii
W Uzbekistanie efektywny pokaz urodzinowy o mały włos nie zakończył się dramatem. Zanim jeszcze zaczęła się impreza, w płomieniach stanęły balony. Zamiast zabawy był strach i poparzenia.
Najważniejsze informacje:
- W Uzbekistanie zimne ognie na torcie doprowadziły do bardzo niebezpiecznej sytuacji.
- Wypadek miał miejsce podczas urodzinowej imprezy, gdy balony zajęły się ogniem.
- Lekarze podkreślają, że takie incydenty nie są rzadkością.
Nagranie zamieszczone na portalu NEXTA na platformie X pokazuje rzeczywiste zdarzenie. Może jednak być znakomitym filmem instruktażowym, jak nie organizować świętowania urodzin. Pewne połączenia urodzinowych zwyczajów mogą bowiem okazać się bowiem naprawdę wybuchowe.
Jak doszło do tragedii?
W Uzbekistanie kobieta przygotowała efektowne świętowanie urodzin przyjaciółki. Czekała na nią z płonącym tortem i pękiem kolorowych baloników. Uradowana solenizantka przejęła ognisty tort i przyjmowała życzenia.
Niespodziewanie doszło do zdarzenia, którego żadna z trzech kobiet nie chciałaby pamiętać, choć jego skutki mogły być jeszcze poważniejsze. Z powodu nieuważnego zbliżenia sypiącego iskry zimnego ognia na torcie do unoszących się w powietrzu balonów doszło do zapłonu. Nagle pojawiła się kula ognia.
Przeczytaj również: Napaść seksualna na policjantkę. Jest ruch komendy
Jak uniknąć takich wypadków?
Specjaliści wskazują na rosnącą liczbę podobnych zdarzeń związanych z nierozważnym używaniem fajerwerków, sztucznych ogni, flar i innych łatwopalnych materiałów. Wszystko wskazuje na to, że balony wypełnione zostały nie bezpieczniejszym helem, lecz wodorem, który działa podobnie - utrzymuje nadmuchane ozdoby w górze. Jest jednak bardzo niebezpieczny i może eksplodować.
W wysokiej temperaturze może dojść nawet do samozapłonu. Wodór jest niesamowicie reaktywnym i skrajnie łatwopalnym gazem. Na dodatek nie ma szans na odróżnienie, które napompowane balony wypełnione są helem, a które tańszym wodorem.
Źródło: NEXTA