Masz kredyt hipoteczny? Zobacz, jak wojna na Bliskim Wschodzie może wpłynąć na Twoje raty
Za nami pierwsza w tym roku obniżka stóp procentowych, co z pewnością ucieszyło kredytobiorców hipotecznych. To także sygnał, że banki mogą dalej stopniowo obniżać marże i oprocentowanie tych kredytów. Sytuacja na rynkach potrafi się jednak szybko zmieniać, a ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie zwiększyły niepewność. Czy w tej sytuacji Rada Polityki Pieniężnej nie zmieni podejścia i nie zacznie podnosić stóp? Wyjaśniamy, czy faktycznie jest się czego obawiać.
Kiedy pojawia się niespodziewana kryzysowa sytuacja, a nasze życie i zdrowie nie jest bezpośrednio zagrożone, to pierwszym zmartwieniem, które się często pojawia, są nasze pieniądze. Czy ceny wzrosną? Czy kredyty zdrożeją? Czy znów trzeba się będzie wstrzymać z dużymi, życiowymi decyzjami, bo nie wiadomo co będzie?
Gospodarka to system naczyń połączonych
Nierozsądnym byłoby nie przejmowanie się tym konfliktem, nawet jeśli obserwujemy go tylko w telewizji czy przez internet, będąc tysiące kilometrów od niego. W Kredytowym Poradniku uczulamy naszych klientów na to, że gospodarka to system naczyń połączonych, czyli kryzysy na świecie mogą wpływać pośrednio na to, co dzieje się również w naszych portfelach.
W tym przypadku trzeba zwrócić uwagę, że Iran zablokował Cieśninę Ormuz, co wpływa na wyższe ceny transportowanych nią ropy i gazu. Nie jest to dominujący kanał, którym te surowce płyną do Polski, ale blokada wpływa na ceny na światowych rynkach.
A wzrost cen paliw podbija wskaźnik cen towarów i usług (CPI) bezpośrednio przez droższe tankowanie, jak i pośrednio przez wyższe koszty transportu różnych dóbr.
Czy stopy procentowe mogą wzrosnąć?
Skoro ten wskaźnik będzie rósł, to możemy mieć do czynienia z rosnącą inflacją. Wszystko oczywiście zależy od tego, jak długo będzie trwał konflikt i jak szeroko rozleje się na ościenne kraje.
Skoro inflacja może wzrosnąć, to czy Rada Polityki Pieniężnej może chcieć wyhamować gospodarkę, podnosząc stopy, jak miało to miejsce po pandemii? Trudno oczywiście stwierdzić coś na pewno, bo to sytuacja bez precedensu. Warto jednak zachować spokój.
Na ostatnim posiedzeniu RPP obniżyła stopy na podstawie optymistycznych danych projekcji inflacji i wzrostu gospodarczego. Prognozy były przygotowywane jeszcze przed wybuchem konfliktu, więc naturalnie ich nie uwzględniły. Warto jednak pamiętać, że wpływ tych zawirowań na inflację będzie rozłożony w czasie.
Tak prawdopodobnie zareaguje też Rada. Będzie obserwować jak sytuacja wpływa na ceny ropy i gazu, a także na kurs złotego i na tej podstawie zdecyduje, co dalej. Dużo bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest jednak to, że wstrzyma się z obniżkami, niż wprowadzi podwyżki.
Panika to najgorsze co możemy zrobić
To zrozumiałe, że kredytobiorcy w kryzysowej sytuacji na świecie obawiają się skokowego wzrostu stóp. W końcu ci, którzy mają kredyt od kilku lat, przerabiali to po pandemii. Jednak teraz sytuacja jest inna - zmiany w Polsce są dużo mniej dynamiczne, więc można reagować spokojniej. Naturalne w takich okolicznościach jest to, że chcemy zablokować możliwość wzrostu swojej raty kredytu i zmienić oprocentowanie na stałe. Nie zawsze jednak będzie to opłacalne, bo teraz rośnie wskaźnik IRS, który wpływa na wysokość stałych stawek. Oczywiście trzeba obserwować sytuację, ale przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek i nie reagować pod wpływem chwili.
Podstawą działania, które może nam pomóc w kryzysowych sytuacjach, nie są zmiany w umowie kredytowej. To fundusz awaryjny, czyli zaoszczędzone pieniądze, z których możemy skorzystać w niespodziewanych sytuacjach. Również gdy trzeba by było zapłacić wyższą ratę, ale przede wszystkim wtedy, gdy życie nas zaskoczy.