Radio zacytowało krótkofalowca z rejonu masakry, który powiedział, że "zabitych zostało około 1000 osób".
Rząd liberyjski i rebelianci oskarżają się nawzajem o naruszanie układu pokojowego - podpisanego po ustąpieniu, 11 sierpnia, lidera Liberii Charlesa Taylora - który miał zakończyć 14 lat przemocy w tym kraju.