Kuriozalne słowa człowieka Trumpa o Rosji. "Miejmy nadzieję"
Po tym, jak media obiegły doniesienia o współpracy wywiadowczej Rosji i Iranu, Biały Dom zdawał się bagatelizować skalę ewentualnego wsparcia. Analitycy wykazali tymczasem, że pomoc Moskwy mogła przyczynić się do bolesnych uderzeń w amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie. Argumenty te nie przekonały jednak Steve'a Witkoffa. - Rosjanie zapewniają nas, że nie przekazują informacji (wywiadowczych - red.) Irańczykom - oświadczył doradca Trumpa w ostatnim wywiadzie.
Specjalny wysłannik Donalda Trumpa do spraw Bliskiego Wschodu Steve Witkoff wraz z Jaredem Kushnerem odbyli rozmowę z doradcą Władimira Putina - Jurijem Uszakowem.
Zestrzelili myśliwiec Iranu. Nagrano historyczny moment nad Teheranem
Jednym z poruszonych tematów była kwestia medialnych doniesień, jakoby Rosja dostarczała Iranowi danych wywiadowczych, używanych podczas ataków na Amerykanów na Bliskim Wschodzie. Później Witkoff pytany był o to w stacji CNBC.
Rosja prężnie współpracuje z Iranem. Witkoff wierzy Uszakowowi
Witkoff znany jest ze swojego prorosyjskiego usposobienia, jednak tym razem także jego słowa mogły zaskoczyć. Jak wynika z wypowiedzi wysłannika Trumpa, jest on skłonny uwierzyć Rosjanom na słowo, nawet w tak poważnych sprawach, jak wywiadowcza współpraca z aktualnym wrogiem USA numer jeden.
- Rosjanie zapewniają nas, że nie przekazują informacji (wywiadowczych - red.) Irańczykom. Miejmy nadzieję, że tego nie robią - stwierdził Witkoff.
Nieoceniona pomoc Moskwy
Dziennik "Washington Post", powołując się na trzech urzędników bliskich kręgom wywiadowczym, ujawnił, że Rosja przekazuje Iranowi dane wywiadowcze umożliwiające przeprowadzanie ataków na siły USA na Bliskim Wschodzie.
Jak zaznaczono w publikacji, skala rosyjskiej pomocy nie jest do końca znana. Szef Pentagonu Pete Hegseth zapytany, czy chciałby przekazać coś Rosji i Chinom, najpotężniejszym sojusznikom Iranu, odpowiedział, że nie ma do przekazania żadnych wiadomości, a państwa te "nie mają tu żadnego znaczenia".
Donald Trump także zdaje się bagatelizować rolę Rosji, choć przyznał ostatnio, że USA "nie wiedzą", czy Moskwa pomaga Teheranowi, ale jeśli tak, "to niewiele im to pomaga". - Słuchajcie, mogą podawać tyle informacji, ile chcą, ale ludzie, do których je wysyłają, są przytłoczeni. Rosja też by była przytłoczona - ocenił.
Analitycy twierdzą jednak, że wymiana informacji wywiadowczych idealnie wpisuje się w schemat irańskich ataków na siły USA, w tym na infrastrukturę dowodzenia i kontroli, radary oraz tymczasowe konstrukcje, takie jak te w Kuwejcie, gdzie zginęło sześcioro żołnierzy.
Źródło: CNBC, X, Washington Post