Poseł Miodowicz nazwał tę decyzję eksperymentem na skalę światową. W audycji "Studio Politycze Radia Kielce" tłumaczył , że była to wypowiedż prywatna w formie żartu, która - wbrew jego woli - została upubliczniona przez dziennikarza Polskiej Agencji Prasowej.
Konstanty Miodowicz podkreślił, że premier nie podziela jego opinii, ale dysponuje istotnymi przesłankami, które złożyły się na tę decyzję. Dodał też, że Donald Tusk zapoznał do z nimi i przyjął jego przeprosiny.
Poseł Miodowicz wyjaśniał w Radiu Kielce, że Jacek Cichocki powinien zostać szefem Agencji Wywiadu, gdzie nabrałby doświadczenia, a dopiero potem mógłby doradzać premierowi w sprawach specsłużb. Miodowicz zastrzegł, że jest to jego osobista opinia.