Kenijski dyplomata z misją w Moskwie. Dostał obietnicę od Ławrowa
Rosja werbowała do walki z Ukraińcami nie tylko obywateli Korei Północnej, ale także m.in. setki Afrykanów. Osoby te wabiono obietnicą dobrze płatnej pracy w fabrykach, a następnie, po krótkim przeszkoleniu, wysyłano na front. Teraz jednak Moskwa miała obiecać Kenii, że zaprzestanie tego procederu.
Najważniejsze informacje:
- Rosja zadeklarowała zaprzestanie rekrutacji Kenijczyków do działań wojennych przeciwko Ukrainie.
- Szacuje się, że ponad tysiąc Kenijczyków zostało już zwerbowanych przez Rosję.
- Ich rodziny naciskały na Nairobi, by sprowadzić ich bliskich z powrotem do domów.
O tym, że strona rosyjska obiecała zaprzestać werbunku i wysyłania Kenijczyków na wojnę przeciwko Ukrainie, poinformował w poniedziałek w oświadczeniu gabinet prezydenta Kenii Williama Ruto.
Stało się to w trakcie trwającej od niedzieli wizyty w Moskwie szefa kenijskiego MSZ Musalii Mudavadiego, który o rozwiązanie problemu poprosił swojego rosyjskiego odpowiednika - Siergieja Ławrowa.
Kenijczycy na wojnie z Ukrainą. Nairobi interweniuje
W rozmowie z kenijskimi mediami Mudavadi zapewnił, że relacje na linii Nairobi-Moskwa pozostają "pragmatyczne". - To nie była konfrontacja. (...) Chodziło nam o poszukiwanie wspólnych rozwiązań dla naszych obywateli - podał.
W swoim oświadczeniu dyplomata z Kenii pilnował się, aby wojnę przeciwko Ukrainie nazywać, w myśl rosyjskiej propagandy, "operacją specjalną". Z kolei Siergiej Ławrow nie skomentował umowy, ograniczając się jedynie do zastrzeżenia, że wszyscy zagraniczni bojownicy przyłączyli się do armii dobrowolnie "w pełnej zgodności z rosyjskim prawem".
Rosja zwerbowała tysiące najemników z zagranicy
Kenijskie służby wywiadowcze szacują, że Rosja zrekrutowała na wojnę ponad tysiąc Kenijczyków. Do rozmów ws. zaprzestania tego procederu Nairobi zostało zmuszone przez rodziny zwerbowanych, które od miesięcy żądały sprowadzenia swoich bliskich do domów.
Kenijczycy, podobnie jak setki innych Afrykanów, zostali zwabieni do wyjazdu do Rosji obietnicami dobrze płatnej pracy w fabrykach, ale po krótkim, najczęściej dwutygodniowym przeszkoleniu wojskowym wysłano ich na front.
Oprócz nich, na froncie ukraińskim po stronie Rosji walczyć mają także obywatele Korei Północnej, Pakistanu, Chin, Indii, Kuby i innych krajów tzw. Globalnego Południa.