Kaczyński w narożniku [OPINIA]

Od początku powstania PiS Jarosław Kaczyński nie był w tak ciężkiej sytuacji wewnątrz własnej partii, jak jest obecnie. Nie widziałem nigdy, by musiał negocjować z jednym z wiceprezesów i by te negocjacje przegrywał - pisze dla Wirtualnej Polski Marek Migalski.

Jarosław Kaczyński w SejmieJarosław Kaczyński w Sejmie
Źródło zdjęć: © FORUM | Jacek Szydlowski
Marek Migalski

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Powiedzmy sobie szczerze: gdy Kaczyński jednego dnia zapowiada, że ludzie ze stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego nie znajdą się na listach wyborczych, a drugiego na wspólnej z nim konferencji ogłasza, że oto od teraz jego partia ma dwa płuca (z czego jedno należy - jak można rozumieć - do ludzi wiceprezesa), to nie można tego uznać za zwycięstwo lidera PiS.

Michał Wróblewski o sytuacji w PiS. "Politycy wzięli się za łby"

Od powstania tego ugrupowania dokonały się w nim trzy bunty. Pierwszy, najmniej istotny, to fronda polityków, którzy po przegranych wyborach w 2007 r. ukonstytuowali się w czymś, co nazwali Polską XXI (Polską Plus). Nie odegrali jednak żadnej roli i duża część z nich powróciła pokornie na łono partii.

Druga fronda, w której zresztą brałem udział, to powstanie ugrupowania Polska Jest Najważniejsza. Miała ona miejsce po co prawda przegranej prezydenckiej kampanii Jarosława Kaczyńskiego, ale był to czas, gdy prezes bardzo zyskał w oczach opinii publicznej. Ostatecznie dostał aż 47 proc. głosów, co było naprawdę dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę, z jak niskiego poziomu zaczynaliśmy kampanię.

Niestety, po wyborach do ucha prezesa doskoczyli ziobrzyści i oskarżyli sztab wyborczy o zbyt miękką i łagodną narrację, zdradę brata i wszelkie inne rzekome błędy. Napisałem wówczas list otwarty do prezesa, w którym wskazywałem, że to nieprawda i że należy trzymać się wypracowanej przez sztab politycznej ścieżki. Zostałem za to usunięty z delegacji PiS w europarlamencie (bo nie byłem członkiem PiS i nie można mnie było usunąć z partii). W mojej obronie stały wówczas Joanna Kluzik-Rostkowska i Elżbieta Jakubiak. Zostały wyrzucone z partii. Na znak protestu z partii sami odeszli Paweł Kowal, Paweł Poncyljusz, Michał Kamiński i Adam Bielan. Kaczyński uległ już w tym czasie bzdurom ziobrystów i wszedł w budowanie mitu zamachu smoleńskiego i delegitymizację prezydentury Bronisława Komorowskiego. Kosztowało go to przegraną w elekcji parlamentarnej 2011 r. i pozostaniem w opozycji przez następne cztery lata.

Po tych wyborach z partii wyrzuceni zostali z kolei ziobrzyści, bo krytykowali wszystkich, tylko nie siebie. Kaczyński pognał ich z ugrupowania. I miał rację. Po czterech latach powrócili do PiS z podkulonymi ogonami i z zapewnieniami, że już nigdy nie zawiodą prezesa. W czasie wyborów w 2015 r. byli już znowu na listach PiS, chwaląc pod niebiosa mądrość prezesa.

Te historyczne wspominki zaserwowałem nie po to, by się przy nich wzruszać, lecz by pokazać, w jak niezwykłej sytuacji jest obecnie Kaczyński - nie wyrzucił z partii buntowników, zamiast tego negocjuje z ich liderem i ulega jego zdecydowanej postawie. Boi się odejścia Morawieckiego i jego ludzi, choć poprzednio nie wahał się pozbywać się frondystów. Jest przymuszony do tolerowania jawnej niesubordynacji i sprzeciwiania się jego woli przez podwładnych.

Dziwne to tym bardziej, że jeśli miałby ich wyrzucić z partii, to teraz. W ciągu tego półtora roku dzielącego nas od wyborów nowa partia Morawieckiego zdążyłaby się już nudzić publice i mediom, tracąc powab świeżości, zgrałaby się w nawalankach sejmowych i pokłóciła wewnętrznie. Pozostawiając frondystów w partii, Kaczyński pozwala im nadal budować ich pozycję, tworzyć potajemnie struktury, przygotowywać się do ewentualnego porzucenia PiS na krótko przed wyborami w 2027 r., stwarzając sobie tym samym poważne problemy.

Na marginesie warto zauważyć, taka sytuacja nie miała prawa zdarzyć się w Koalicji Obywatelskiej. Tam nie ma miejsca na takie harce, bo Donald Tusk, jakkolwiek dziwnie zabrzmi to w uszach jego zwolenników, trzyma partię w o wiele silniejszym uścisku, niż Kaczyński. O ile ten drugi pozwalał kilkudziesięciu poważnym politykom na wzrastanie obok siebie i budowanie swojej pozycji, o tyle ten pierwszy całkowicie sparaliżował życie polityczne wewnątrz swego ugrupowania. I to nie dlatego, że nie ma w nim osób ciekawych i intelektualnie sprawnych, ale dlatego, że boją mu się przeciwstawić. Zaskakujące, nieprawdaż?

To wszystko, co napisałem powyżej, pokazuje, w jak ciężkim położeniu jest obecnie prezes PiS. Wyszedł na ring, by ogłosić koniec buntu, a został zepchnięty do narożnika przez niedocenianego przez niego wiceprezesa partii.

Jak znam życie i (trochę Kaczyńskiego) sytuacja ta bardzo mu doskwiera, nie przywykł do niej. Ciekawe zatem, jak w najbliższej przyszłości zareaguje. Czy będzie to ostry kontratak w oparciu o liny, czy też dalsze trwanie w narożniku w roli obijanego przez swego podwładnego. W przeszłości zawsze wybierał, jak serialowa Cersei Lannister, przemoc. Czy tym razem będzie podobnie? W moim przekonaniu tak. Morawiecki może spodziewać się już wkrótce prawego sierpowego.

Wybrane dla Ciebie
Melchiory 2026. Reportaż dziennikarki Wirtualnej Polski nominowany
Melchiory 2026. Reportaż dziennikarki Wirtualnej Polski nominowany
Izrael wykluczony z Biennale. Ostra reakcja MSZ
Izrael wykluczony z Biennale. Ostra reakcja MSZ
Zielone wiry na Bałtyku. Satelita pokazuje niepokojące zjawisko
Zielone wiry na Bałtyku. Satelita pokazuje niepokojące zjawisko
Zamach w Białym Domu. Sprawcy postawiono trzy zarzuty
Zamach w Białym Domu. Sprawcy postawiono trzy zarzuty
Więzienie za śmierć polskiego kibica. Zginął po meczu na Litwie
Więzienie za śmierć polskiego kibica. Zginął po meczu na Litwie
Kierowca Audi wypadł z drogi. Miał ponad 5,7 promila alkoholu
Kierowca Audi wypadł z drogi. Miał ponad 5,7 promila alkoholu
"Tchórz". Melania Trump żąda zwolnienia dziennikarza
"Tchórz". Melania Trump żąda zwolnienia dziennikarza
Aragczi poleciał na spotkanie z Putinem. Rozmowy o "strategicznej relacji"
Aragczi poleciał na spotkanie z Putinem. Rozmowy o "strategicznej relacji"
Podsumowanie zbiórki Łatwoganga, Tusk zapowiada budowę "armady dronów" [SKRÓT DNIA]
Podsumowanie zbiórki Łatwoganga, Tusk zapowiada budowę "armady dronów" [SKRÓT DNIA]
Katastrofa Cessny w Sudanie Południowym. Zginęło 14 osób
Katastrofa Cessny w Sudanie Południowym. Zginęło 14 osób
Suma wszystkich strachów rządu. Rządowy dokument jasno wskazuje, co grozi polskiej gospodarce do 2030 roku
Suma wszystkich strachów rządu. Rządowy dokument jasno wskazuje, co grozi polskiej gospodarce do 2030 roku
Immunitet Kamińskiego. Wniosek wpłynął już do PE
Immunitet Kamińskiego. Wniosek wpłynął już do PE