Specjaliści oceniają, że debata nad projektem będzie trwała długo, gdyż prawie pewne jest, że ze strony korsykańskich nacjonalistów pojawią się nowe żądania, które będą blokowane przez deputowanych.
Mieszkańcy Korsyki uważają, że dokument nie stanowi zagrożenia dla jedności Republiki Francuskiej, a jego uchwalenie pozwoli na utrzymanie pokoju na wyspie. Przeciwnicy reformy podkreślają, że tekst jest niezgodny z konstytucją Francji i obawiają się, jak Jean-Pierre Chevènement, że będzie to początek rozpadu państwa francuskiego.
Nie jest to pierwsze podejście do przegłosowania dyskusyjnej ustawy. W lutym Rada Państwa nie zgodziła się na wprowadzenie języka korsykańskiego jako obowiązkowego w szkołach podstawowych. Rada zaproponowała, by korsykański był przedmiotem fakultatywnym.
Nawet jeżeli zmiany zostaną przegłosowane jeszcze we wtorek, to zostaną wcielone w życie dopiero w 2004 roku, kiedy dokonane zostaną zmiany konstytucjonalne. (aso)