Jego balon - "Duch Wolności" leci obecnie z prędkością niecałych 45 km/h i zbliża się powoli do wybrzeży Ameryki Południowej. Po starcie w zeszłą środę z Northam na zachodnim wybrzeżu Australii, Fossett przeleciał do tej pory ponad 13 200 kilometrów. Po dotarciu do kontynentu Ameryki Południowej, balon aeronauty skieruje się nad Argentynę, przeleci południowy Atlantyk i poleci dalej do wybrzeży RPA. Stamtąd Fossett planuje lecieć nad Oceanem Indyjskim wracając do punktu rozpoczęcia przygody, czyli do Northam w Australii.
Najtrudniejszym momentem wyprawy Fosseta będzie przelot nad Andami. Podczas ostatniej wyprawy to właśnie po pokonaniu tego łańcucha górskiego ze względu na burze i wyczerpanie się zapasów tlenu Amerykanin musiał zrezygnować z dalszego lotu. Dlatego tym razem Fosset zabrał ze sobą dwa razy większe zapasy tlenu.
Amerykanin liczy, że za dwa tygodnie wróci do Australii i tym samym zostanie pierwszym człowiekiem, który samotnie okrąży Ziemię balonem. Do tej pory Fossetowi udało się samotnie przelecieć nad Europą, Atlantykiem, Oceanem Indyjskim i Pacyfikiem. (aka)