Podejrzenia okazały się jednak bezpodstawne - nie potwierdzono obecności jakichkolwiek szkodliwych substancji chemicznych na stacjach i wagonach całego systemu podziemnej kolei - Metro Red Line. Hospitalizowano dwie osoby.
Decyzję o zamknięciu metra podjęto gdy kilkunastu pasażerów zaczęło uskarżać się na objawy zatrucia - mdłości, podrażnienie oczu i gardła itp.
Jak powiedział rzecznik sił ratowniczych Los Angeles, Brian Humphrey, strażacy i specjalistyczny oddział ds. zagrożeń chemicznych dokonali szczegółowego przeszukania linii metra. Humphrey zaprzeczył jednak by sprawa była wynikiem "zbiorowej histerii" - wyjaśnił, iż być może osoby, odczuwające symptomy zatrucia, to alergicy, reagujący w ten sposób na substancje, nieszkodliwe dla innych użytkowników kolei. (aka)