Emocje w Sejmie. Doda i Rozenek-Majdan punktowały polityków
Wyjątkowe obrazki w Sejmie. Podczas wtorkowych obrad Komisji Nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt wśród polityków obecne były też Dorota Rabczewska i Małgorzata Rozenek-Majdan. Obie panie od dawna angażują się w sprawy ochrony zwierząt, co pokazały w Sejmie, punktując zgromadzonych na sali polityków i przedsiębiorców.
- Jestem w szoku, ponieważ widząc ten stół za mną widziałam głupie uśmiechy, widziałam szydercze miny i śmianie się w momencie, kiedy mówiliście państwo o śmierci zwierząt czy reakcji chorych dzieci czy chorych ludzi. Jak to jest możliwe? - zaczęła Doda.
Wstęp piosenkarki szybko stał się jednym z najczęściej komentowanych wątków wtorkowych obrad. Doda już w pierwszych słowach zarzuciła zgromadzonym tam politykom oraz przedsiębiorcom brak empatii wobec realnego problemu cierpienia zwierząt i osób szczególnie wrażliwych w tej kwestii.
Z kolei siedząca naprzeciwko Małgorzata Rozenek-Majdan opowiedziała o projekcie, przy którym współpracuje, dotyczącym sterylizacji i kastracji zwierząt, a także wysłała jasny sygnał w stronę prezydenta Karola Nawrockiego.
- Apeluję do Pałacu Prezydenckiego, żeby za każdym razem z ogromną uwagą pochylał się nad projektami, szczególnie tymi projektami obywatelskimi - mówiła Małgorzata Rozenek-Majdan.
- Przyznam szczerze, że mi, osobie bardzo wrażliwej, siedzę tu ostatkiem nerwów. Już nigdy nie będę cieszyć się z zimy. Nie wyjdę ze swoimi psami na śnieg, bo jak mam tym się cieszyć, gdy wiem, że parę kroków dalej, obok mnie są schroniska i miejsca, gdzie zamarza pies, ponieważ nasze państwo doprowadziło do takich luk w systemie, że sadysta może oblewać go wodą na mrozie i jeszcze na tym zarabiać i jeszcze być chronionym - mówiła Dorota Rabczewska.
Więcej w materiale wideo.