Parafianom z Sidziny jest żal i wstyd, bo pomocy finansowej na budowę udzielili im mieszkańcy zaprzyjaźnionej niemieckiej wsi. Dom musi iść pod młotek - tak nakazała kuria biskupia. Gdy ksiądz ogłaszał tą smutną wiadomość na mszy - mieszkańcy Sidziny płakali.
Ksiądz proboszcz Michał Wieczorek ma nadzieję, że znajdzie się bank, który zechce udzielić długoterminowej pożyczki. Na szukanie pieniędzy ma jeszcze 2 tygodnie.