Dla kogo prezent, a dla kogo rózga? W Sejmie rzucili nazwiskami
W związku ze świętami Bożego Narodzenia zapytaliśmy posłów w Sejmie, komu ich zdaniem należy się prezent, a komu symboliczna rózga pod choinką w tym roku. Pytanie wywołało nie tylko uśmiechy wśród polityków, ale też wyraźne emocje, którym towarzyszyły zdecydowane i merytoryczne argumenty.
Jeszcze przed świętami w Sejmie pojawił się reporter WP Jakub Bujnik. Pomimo że korytarze zaczęły świecić pustkami, udało nam się porozmawiać z parlamentarzystami z różnych ugrupowań. Zaczęliśmy od pytań, komu należy się bardziej rózga niż prezent.
- Rózgę dałbym Nawrockiemu za te weta, bo on przecież wetuje te ustawy, jak szalony. Rekordzista i "wetoman". Za to powinna być rózga - stwierdził Tomasz Trela z Lewicy.
- Rózga, rózga i dla każdego po rózdze i tą rózgą jeszcze wychłostać, do roboty panowie i panie - mówił Rafał Bochenek z PiS o wszystkich ministrach w rządzie premiera Donalda Tuska.
- Rózga należy się też w Ministerstwie Zdrowia, bo jest wiele patologii, jak pieniądze są marnotrawione w ochronie zdrowie i rząd z tym nic nie robi - stwierdził Adrian Zandberg z Razem.
- Myślę, że największa rózga to Donaldowi Tuskowi, który każdego dnia udowadnia, że niestety nie realizuje polskich interesów - dodał Zbigniew Kuźmiuk z PiS.
Posłowie wskazywali również, komu ich zdaniem należą się świąteczne prezenty. W tej części rozmów nie zabrakło zaskakujących i nieoczywistych odpowiedzi. Więcej w materiale wideo.