Wyborcze lokomotywy PO jak Jerzy Buzek, Janusz Lewandowski, czy Janusz Saryusz - Wolski bez problemu zdobyłyby mandaty. Oprócz nich niemal sukces odniosłyby osoby zaproszone na listy PO jak Marian Krzaklewski, Róża Thun czy Danuta Huebner.
Swój stan posiadania zwiększyłoby także Prawo i Sprawiedliwość - z 7 do 14 mandatów.
Przegranymi okazaliby się m.in. Jarosław Wałęsa z PO, Ryszard Czarnecki z PiS czy Wojciech Olejniczak z SLD.
Jak oblicza Jarosław Flis, politolog z UJ w okręgu, z którego staruje Czarnecki PiS nie zdobędzie nawet jednego mandatu. Olejniczak z kolei zaprzepaszcza swoje szanse startując z Warszawy, a nie z Łodzi.