Ciężkie walki w Ukrainie. Kijów dementuje komunikat Moskwy
Ukraińskie wojska utrzymują północ Pokrowska, ale sytuacja w aglomeracji pokrowsko-myrnohradzkiej pozostaje trudna. Sztab w Kijowie zaprzecza zdobyciu Myrnohradu przez Rosjan i informuje o najbardziej intensywnych starciach na tym odcinku frontu.
Wojska powietrzno-desantowe Ukrainy przekazały, że obrona na kierunku pokrowskim trzyma linię. Ukraińcy deklarują, że kontrolują północną część miasta. Walki toczą się w bezpośrednim sąsiedztwie linii kolejowej, którą Rosjanie próbują przekroczyć.
"Dziesiątki prób przeciwnika, aby przesunąć naszą obronę na północ od linii kolejowej, nie udały się" - napisano w komunikacie służby prasowej 7. Korpusu, opublikowanym na Facebooku.
Równocześnie ciężkie starcia trwają w Myrnohradzie, położonym na wschód od Pokrowska. Siły rosyjskie nacierają z północy i wschodu. Do miasta ściągnięto jednostki wojsk powietrznodesantowych oraz piechoty morskiej, by ustabilizować odcinek i zamknąć rosyjskie natarcia.
Ukraina o Myrnohradzie: aglomeracja nie jest zajęta
Rosyjskie ministerstwo obrony ogłosiło zdobycie Myrnohradu. Kijów odpowiada, że to nieprawda. "Sytuacja w Myrnohradzie jest trudna, jednak wrogim oddziałom nie udaje się realizować planów zajęcia aglomeracji" - podał w komunikacie Sztab Generalny Ukrainy.
Odcinek pokrowski pozostaje najgorętszym fragmentem frontu. W ostatniej dobie stoczono tam 32 walki, przy 160 starciach na całej linii. Według analiz, priorytetem Rosji jest pełne zajęcie obwodu donieckiego, nad którym ma ok. 75-procentową kontrolę.