Pacjentka szpitala przy ulicy Strzeleckiej po cesarskim cięciu urodziła syjamskie bliźnięta. Choć, zdaniem lekarzy, zabieg się udał, wypisana pacjentka cierpiała na bóle brzucha. Po badaniach USG inni lekarze uznali, że jest chora na nowotwór.
Po roku od urodzenia bliźniąt, w szpitalu w Kolbuszowej przeprowadzono operację. Okazało się, że rzekomy nowotwór to pielucha pozostawiona przez krakowskich specjalistów.
Początkowo szpital uniwersytecki nie chciał zapłacić odszkodowania. Gdy do sądu wpłynął pozew o 70 tys. złotych odszkodowania, placówka szybko zaproponowała ugodę, na którą zgodziła się poszkodowana kobieta. (kar)