Chiny ugną się pod szantażem Trumpa? Pekin zabiera głos
Rzecznik chińskiego MSZ nie odpowiedział bezpośrednio na żądanie Donalda Trumpa, który zagroził przełożeniem wizyty w Pekinie, jeśli Chiny nie włączą się w ochronę statków w Cieśninie Ormuz. Zamiast tego Lin Jian zaapelował o wstrzymanie działań wojennych na Bliskim Wschodzie i potwierdził, że mimo napięcia na linii z Waszyngtonem, strony "utrzymują komunikację".
Najważniejsze informacje:
- Chiny unikają jednoznacznej odpowiedzi na apel USA o ochronę Cieśniny Ormuz.
- Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest monitorowana przez Pekin, który zapewnia, że jest ze stronami konfliktu w stałym kontakcie dyplomatycznym.
- Prezydent Trump sygnalizuje możliwe opóźnienie wizyty w Pekinie w kontekście współpracy chińsko-amerykańskiej w zakresie bezpieczeństwa.
W miarę jak sytuacja w Cieśninie Ormuz staje się coraz bardziej skomplikowana, Donald Trump zaostrza swoją retorykę wobec sojuszników i Chin.
W wywiadzie dla "Financial Times" prezydent USA ostrzegł, że jeśli sojusznicze państwa nie włączą się w działania na rzecz otwarcia Ormuz, będzie to "bardzo złe dla przyszłości NATO". Pekin szantażuje natomiast odłożeniem swojej nadchodzącej wizyty.
Chiny apelują o zaprzestanie działań na Bliskim Wschodzie
W poniedziałek do gróźb Trumpa odniósł się podczas briefingu rzecznik MSZ Chin Lin Jian, który przyznał, że sytuacja w Cieśninie Ormuz i na przyległych wodach jest "napięta, co uderza w międzynarodowy handel towarami i energią".
Jednocześnie zapewnił, że Chiny są "w stałym kontakcie ze wszystkimi stronami" w sprawie obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie i "śledzą na bieżąco jej rozwój".
- Wzywamy wszystkie strony do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych, aby uniknąć dalszej eskalacji - zaapelował.
Trump odłoży wizytę w Pekinie?
Pytany o ewentualne przełożenie zaplanowanej na przełom marca i kwietnia wizyty Trumpa, Lin nie odpowiedział bezpośrednio. Zaznaczył jedynie, że "dyplomacja na szczeblu głów państw odgrywa niezastąpioną rolę strategiczną" w relacjach Pekin-Waszyngton i zapewnił, że w sprawie przylotu amerykańskiego przywódcy obie strony "utrzymują komunikację".
Cieśnina Ormuz, stanowiąca kluczowy szlak transportowy dla ropy naftowej i gazu, została de facto zablokowana przez Iran w reakcji na rozpoczęte 28 lutego ataki amerykańsko-izraelskie, co doprowadziło do wzrostu cen benzyny na całym świecie.