W jego ocenie, po głosowaniu na zjeździe, który na nowego prezesa ZPB wybrał Józefa Łucznika, widać, że związek jest raczej filią administracji prezydenta Aleksandra Łukaszenki, a nie strukturą niezależną od władz.
Lebiedźka zwrócił uwagę, że na Białorusi znaczna część organizacji działa niemal w podziemiu. Tak - według niego - będzie też ze Związkiem Polaków, reprezentowanym przez Andżelikę Borys i jej zwolenników, nieuznawanych przez białoruskie władze.
Opozycyjny lider podkreślił, że znaczna część społeczności międzynarodowej - nie tylko z Polski - będzie współpracować właśnie z Borys i to da jej energię do działania i wsparcie.
Andżelika Borys została wybrana na prezesa ZPB na marcowym zjeździe, uznanym za nieprawomocny przez władze w Mińsku, które zaleciły jego powtórzenie. Na powtórzonym zjeździe w Wołkowysku, na który władze nie dopuściły zwolenników Borys ani dziennikarzy, na prezesa wybrano w sobotę Józefa Łucznika.