Bomba zrobiona z małej butli gazowej zniszczyła biura banku La Caixa i okna sąsiednich budynków. Miejscowa policja podejrzewa, że ładunek podłożyło radykalne ugrupowanie katalońskie.
Ranni - dwaj Filipińczycy i Hiszpan - zostali okaleczeni rozbitym szkłem.
Nikt nie przyznał się do zamachu, ale prawdopodobnie było to dzieło jednego z radykalnych ugrupowań w Katalonii - powiedział rzecznik miejscowej policji. Zastrzegł, że władze nie podejrzewają ETA, organizacji baskijskich separatystów, wiązanej z wieloma zamachami bombowymi w Hiszpanii.
Poprzednie ataki bombowe na banki w Barcelonie były wiązane ze zdelegalizowaną grupą marksistowską GRAPO albo z ugrupowaniem antyfaszystowskim. (aso)