Przyjęty przez izbę deputowanych projekt ustawy, zaaprobowany wcześniej przez rząd prezydenta Farnanda de la Rua, przewiduje cięcia budżetowe w wysokości 8-10%, czyli ok. 1,5 mld dolarów. Ma to m.in. pozwolić na osiągnięcie do końca 2001 r. zerowego deficytu w budżecie państwa, a także przyspieszyć rozwój gospodarczy Argentyny. Rząd liczy również, że dzięki daleko idącym oszczędnościom znajdą się pieniądze na spłatę 128 mld dolarów zagranicznego zadłużenia kraju.
Propozycje rządu - a zwłaszcza plany obniżenia pensji - wywołały w Argentynie wielkie oburzenie i skłoniły pracowników sfery budżetowej do przeprowadzenia w środę i czwartek strajku generalnego, który sparaliżował kraj.
Prawodawcy uwzględnili w pewnym stopniu żądania strajkujących i ograniczyli planowane obniżki płac tylko do tych wynagrodzeń, które przekraczają 1tys. peso miesięcznie.
Ustawa będzie jeszcze głosowana w Senacie, gdzie większością miejsc dysponują opozycyjni neoperoniści z Partii Sprawiedliwości. (miz)